Rozporządzenie zobowiązuje administrację USA do sporządzenia potwierdzonych list obywateli uprawnionych do głosowania w każdym ze stanów. Przewiduje wykorzystanie danych federalnych w celu wsparcia stanowych urzędników wyborczych przy weryfikacji list wyborców. Karty do głosowania korespondencyjnego miałyby być wysyłane wyłącznie do osób figurujących na zatwierdzonych przez dany stan listach uprawnionych do tej formy głosowania.
Jak zauważył Reuters, Trump od lat bezpodstawnie twierdzi, że jego porażka w wyborach w 2020 roku była wynikiem masowych fałszerstw wyborczych. W związku ze zbliżającymi się wyborami do Kongresu domaga się on zaostrzenia przepisów dotyczących głosowania korespondencyjnego.
W pozwie Demokraci stwierdzają, że rozporządzenie jest niezgodne z prawem, ponieważ to Konstytucja Stanów Zjednoczonych — a nie prezydent — przyznaje stanom i Kongresowi wyłączne kompetencje w zakresie regulowania procesu wyborczego. Jak ponadto zarzucają, rozporządzenie przyznaje służbom pocztowym swobodę w usuwaniu wyborców z list uprawnionych do głosowania — i to bez ich wiedzy.
– Rozporządzenie wykonawcze w bezprawny sposób ogranicza prawo do głosowania, narażając miliony Amerykanów na ryzyko arbitralnego pozbawienia praw wyborczych — napisali powodowie.
Zdaniem Trumpa, rozporządzenie nie może zostać skutecznie zaskarżone na drodze sądowej.
Reuters zwraca uwagę, że rozporządzenie zostało wydane w momencie, gdy Senat rozpatruje ustawę zwaną SAVE America Act. Projekt ten wprowadziłby wymóg przedstawienia dowodu obywatelstwa przy rejestracji do głosowania oraz okazania dokumentu tożsamości ze zdjęciem przy oddawaniu głosu. Ustawa przeszła przez Izbę Reprezentantów w lutym, jednak jej szanse na uchwalenie w Senacie są znikome. Republikanie nie dysponują tam 60 głosami, wymaganymi do przełamania sprzeciwu Demokratów.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








