„Pierogi: amerykańska historia polskiego jedzenia” (Pierogi: An American Story of Polish Food) – taki tytuł nosi najnowsza książka historyczna dr Anny D. Jaroszyńskiej-Kirchmann. Możecie się więc zastanawiać, dlaczego piszę recenzję książki historycznej dla Dziennika Związkowego.
To bardzo dobre pytanie.
Będę szczery. Po pierwsze, nigdy wcześniej nie recenzowałem opracowania historycznego. Po drugie, nie potrafię gotować nawet na tyle, żeby uchronić się przed śmiercią głodową. I po trzecie – nie mam o gotowaniu zielonego pojęcia. Jeśli nie wierzycie mi w tych dwóch ostatnich kwestiach, możecie zapytać moją żonę.
Więc dlaczego piszę recenzję książki historycznej o gotowaniu?
Odpowiedź jest niezwykle prosta.
Kiedy tylko zobaczyłem na Facebooku informację, że dr Jaroszyńska-Kirchmann napisała historię pierogów, wiedziałem, że muszę zdobyć tę książkę. Uwielbiam opracowania historyczne, szczególnie te, które łączą Polskę i Amerykę.
A kiedy otworzyłem książkę na stronie z dedykacją, już wiedziałem, że ta książka jest zdecydowanie dla mnie. Oto, co napisała autorka:
„Tę książkę dedykuję mojej mamie, Teresie Jaroszyńskiej, która nauczyła mnie gotować po polsku, oraz mojej teściowej, Sylvii Kirchmann, która nauczyła mnie gotować po amerykańsku. Timowi i Alkowi, którzy zawsze jedzą to, co stawiam na stole, i nigdy nie narzekają”.
Dr Jaroszyńska-Kirchmann robi to, co robią wszyscy wielcy historycy. Łączy swoją osobistą historię z faktami, które chce przekazać czytelnikom.
Kiedy myślę o milionach Polaków, którzy na przestrzeni setek lat przeprawiali się przez ocean, zastanawiam się, co właściwie zabieraliśmy ze sobą w naszych sfatygowanych walizkach i z ciężarem w sercach. Przywieźliśmy nasze wspomnienia, naszą wiarę i – oczywiście – nasze jedzenie.
I właśnie tę historię opowiada dr Jaroszyńska-Kirchmann.
To historia polskiego jedzenia w Ameryce i tego, jak nasze rodzinne kuchnie pomagały nam przetrwać. W miarę, jak Polonia rosła w siłę i zapuszczała korzenie w takich miastach jak Chicago czy Detroit, nasza kuchnia zaczęła się zmieniać. Musieliśmy dostosować się do amerykańskich supermarketów i szybko zmieniających się kulinarnych trendów. A jednak, nawet gdy świat wokół nas się zmieniał, talerz tradycyjnego polskiego jedzenia pozostawał naszą ostoją. Był sposobem, w jaki okazywaliśmy miłość do domu, rodziny i naszego dziedzictwa.
No i oczywiście były jeszcze pierogi.
Na początku były po prostu skromnym jedzeniem biednych ludzi – czymś, co nasze matki i babcie lepiły zmęczonymi dłońmi po długim dniu pracy. Z czasem jednak te małe kieszonki z ciasta stały się prawdziwymi bohaterami naszej historii. Dziś podbiły Amerykę. Nie są już tylko naszym sentymentalnym posiłkiem na poprawę nastroju (ang. comfort food), jedzeniem, które kojarzy nam się z domem i daje poczucie ciepła i bezpieczeństwa. Stały się symbolem naszej tożsamości – uwielbianym zarówno przez Amerykanów polskiego pochodzenia, jak i przez naszych amerykańskich sąsiadów.
Czytając historię pierogów w Ameryce opowiedzianą przez dr Jaroszyńską-Kirchmann, będziecie przytakiwać: tak, tak, tak! I przypomnicie sobie pierogi, które robiła dla was mama i babcia. Przypomnicie sobie także to niezwykłe ciepło, które towarzyszyło spotkaniom przy polskim stole.
—
Muzeum Polskie w Ameryce (przy 984 N. Milwaukee Ave. w Chicago) zaprasza na prezentację nowej książki Anny D. Jaroszyńskiej-Kirchmann „Pierogi: An American Story of Polish Food!” we wtorek, 22 września o godz. 6 pm. Wstęp wolny.
Pierogi: An American Story of Polish Food
Pierogi: An American Story of Polish Food is the title of historian Dr. Anna D. Jaroszynska-Kirchmann’s recent historical study, and you may be wondering why I’m writing a review of a history book for the Dziennik Zwiazkowy.
That’s a great question.
Let me tell you honestly, first, that I have never written a review of a historical study, and second, that I can’t cook to save myself from starvation, and third, that I don’t know a thing about cooking. If you don’t believe me about those two final points, you can ask my wife.
So why am I writing a review of a historical study about cooking?
The answer is absolutely simple.
As soon as I saw an announcement on Facebook that Dr. Jaroszynska-Kirchmann had written a history of pierogi, I knew I had to get a copy of the book. I love historical studies, especially ones that bring together Poland and America.
And once I opened the book to the dedication page, I knew this book was definitely for me. Here’s what the dedication says: “This book is dedicated to my mom, Teresa Jaroszyńska, who taught me how to cook Polish, and to my mother-in-law, Sylvia Kirchmann, who taught me how to cook American. To Tim and Alek, who always eat what I put on the table and never complain.”
Dr. Jaroszynska-Kirchmann does what all the great historians do. She combines her personal story with the historical facts she wants readers to know about.
When I think about the millions of Poles who crossed the ocean over hundreds of years, I think about what we carried in our broken suitcases and our heavy hearts. We brought our memories, our faith, and, of course, our food.
This is the history that Dr. Jaroszynska-Kirchmann tells. It tells the story of Polish food in America and how our immigrant kitchens kept us alive. As Polonia grew and took root in places like Chicago and Detroit, our cooking began to change. We adapted to American supermarkets and fast trends. Yet, even as the world around us shifted, a plate of traditional Polish food remained our anchor. It was how we showed our love for home, family, and our heritage.
And then, there are the pierogi.
They started out as simple peasant food—something our mothers and grandmothers pinched together with tired hands after a long day of work. But over time, those little pockets of dough became the star of our story. Today, they have conquered the American landscape. They are no longer just our comfort food; they are a symbol of our identity, loved by Polish Americans and our neighbors alike.
Reading Dr. Jaroszynska-Kirchmann history of pierogi in America, you will find yourself nodding yes, yes, yes, and remembering the pierogi your mother and your grandmother made for you and the deep warmth of those Polish tables.

