Do awarii, która sparaliżowała lotniska w najruchliwszym pod względem ruchu lotniczego regionie Ameryki doszło w poniedziałek, przed rozpoczęciem 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.
Awaria spowodowała opóźnienie i przekierowanie ponad 1 tys. lotów oraz chaos na lotniskach w Nowym Jorku (Newark, JFK i LaGuardia), Filadelfii. Część ruchu została już przywrócona. Szczególnie dotknięte zostało lotnisko w Newark, gdzie przełożono ponad 1 tys. rejsów i nadal nie wiadomo, kiedy ruch zostanie tam przywrócony. Z powodu przeładowania ruch chwilowo został wstrzymany też w Bostonie, dokąd przekierowano część lotów.
Jak powiedział szef FAA Bryan Bedford, awaria miała związek z systemem TRACON, za pomocą którego wieże kontroli lotu naprowadzają pilotów. Po powstaniu awarii okazało się, że przypadkowo przecięty podczas budowy został też zapasowy kabel związany z systemem w New Jersey. Zapowiedział, że nowy światłowód zostanie zainstalowany już wkrótce.
Jak zaznacza agencja Reutera, incydent ten pokazał kruchość starzejącego się amerykańskiego systemu kontroli ruchu lotniczego, na którego modernizację Kongres przeznaczył w zeszłym roku 12,5 mld dolarów.
Z Nowego Jorku Oskar Górzyński (PAP)

