Jak podała AP, Ramey przed śmiercią wychwalał Boga i dziękował przyjaciołom, rodzinie oraz „braciom w celi śmierci”, którzy, jak to ujął, „dorastali ze mną” i pomogli mu stać się mężczyzną.
Ława przysięgłych skazała Rameya na śmierć za zastrzelenie w sierpniu 2005 roku 24-letniego Samuela Robertsa, 18-letniej Tiffani Peacock i 38-letniego Celso Lopeza w ich wspólnym domu w Edna, miasteczku położonym ok. 160 km na południowy zachód od Houston.
Obrońcy argumentowali, że przysięgli „nigdy nie słyszeli o tym, jak Ramey w dzieciństwie doznał przemocy fizycznej i dorastał w biedzie”. Prokuratorzy stanowi stali natomiast na stanowisku, że apelacja jest „bezzasadna”, a dowody „nie pozostawiają wątpliwości, że Ramey wykazywał »narastający wzorzec zachowań przestępczych«”.
Norman został skazany na śmierć w grudniu 2008 r. po tym, jak przyznał się do popełnienia trzech morderstw. Podczas procesu Rameya w styczniu 2007 r. zeznawał, że obaj strzelali do ofiar. Pełnomocnicy Rameya starali się dowieść, że to Norman pozbawił życia ich ofiary.
Była dziewczyna Rameya zeznała, że była z nim, kiedy po zabójstwach wrzucił dwa pistolety do jeziora. Opowiedział jej szczegółowo o przebiegu napaści. Lopez został postrzelony cztery razy, w tym w tył głowy; Peacock została dwukrotnie postrzelona w głowę, a do Robertsa strzelano pięć razy: w klatkę piersiową, szyję i głowę.
Ramey był siódmą osobą skazaną na śmierć w tym roku w Teksasie, a w ciągu najbliższych dwóch miesięcy mają się w tym stanie odbyć trzy kolejne egzekucje. W tym roku w USA stracono ogółem 28 więźniów. Stanowym statystykom przewodzi Floryda z 15 egzekucjami w 2026 roku.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

