Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 2 października 2026 13:03

Zabójstwo bez kary

30 października 1982 roku, West Hollywood w Kalifornii. 22-letnia Dominique Dunne, wschodząca gwiazda kina znana z kultowego horroru „Duch”, została brutalnie zaatakowana na podjeździe przed własnym domem. Pięć dni później, 4 listopada, rodzina wyraziła zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej jej życie. Sprawa Dominique okazała się czymś znacznie większym niż hollywoodzką tragedią czy sensacją rozdmuchaną przez tabloidy. Stała się symbolem niewydolności amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości i jednym z najbardziej wstrząsających przykładów tego, jak pobłażliwie traktowano przemoc wobec kobiet.
Zabójstwo bez kary
Dominick Dunne

Autor: ChatGPT/AI

Dominique Ellen Dunne przyszła na świat 23 listopada 1959 roku w Santa Monica jako najmłodsze dziecko Ellen Griffin i Dominicka Dunne’a – producenta filmowego, a później słynnego dziennikarza śledczego. Rodzina Dunne’ów była silnie związana z Hollywood i miejscowymi elitami show-biznesu.

Kariera aktorska Dominique rozpoczęła się pod koniec lat siedemdziesiątych. Pojawiała się w telewizyjnych filmach i popularnych serialach. Była piękna, utalentowana, pełna energii i naturalnego uroku – wszystko wskazywało na to, że czeka ją wielka kariera.

Przełom nastąpił w 1982 roku, gdy otrzymała rolę Dany Freeling w horrorze „Duch”, którego producentem był Steven Spielberg. Film stał się ósmym najbardziej dochodowym tytułem roku i bardzo szybko osiągnął status dzieła kultowego. Po sukcesie tej produkcji Dominique zaczęła otrzymywać kolejne propozycje. Jej kariera wyraźnie nabierała rozpędu. Była właśnie w trakcie pracy nad następnymi projektami, gdy doszło do tragedii.

 

Toksyczny związek

Jesienią 1981 roku, podczas przyjęcia w ekskluzywnej restauracji, Dominique poznała Johna Thomasa Sweeneya – 25-letniego kucharza pracującego w renomowanych restauracjach Hollywoodu.

Sweeney pochodził z ubogiej rodziny z Pensylwanii i był wyraźnie zafascynowany światem bogactwa oraz koneksji, w którym obracała się rodzina Dunne’ów. Dla niego relacja z córką hollywoodzkiego producenta była przepustką do rzeczywistości, o której wcześniej mógł jedynie marzyć. Dla Dominique miał to być po prostu kolejny związek.

Wszystko rozwijało się błyskawicznie. Po kilku tygodniach znajomości para zamieszkała razem w niewielkim domu w West Hollywood. Wtedy romantyzm zaczął ustępować miejsca przemocy. Sweeney okazał się chorobliwie zazdrosny i kontrolujący. Domagał się uczestnictwa w zajęciach aktorskich Dominique, pojawiał się bez zapowiedzi na planach filmowych i z niepokojącą obsesją śledził każdego jej partnera ekranowego.

27 sierpnia 1982 roku podczas gwałtownej awantury zaatakował Dominique z taką furią, że wyrwał jej całe kępki włosów. Przerażona aktorka uciekła do domu matki i zagroziła wezwaniem policji. Mimo wszystko po kilku dniach wybaczyła partnerowi i wróciła do wspólnego domu.

Zaledwie miesiąc później Sweeney ponownie ją zaatakował. Tym razem próbował ją udusić. Gdyby nie interwencja znajomego, który usłyszał odgłosy szamotaniny, Dominique prawdopodobnie zginęłaby już wtedy. Następnego dnia pojawiła się na planie filmowym z widocznymi siniakami na szyi i twarzy. Nie potrzebowała charakteryzacji – grała właśnie ofiarę przemocy domowej, a obrażenia były prawdziwe.

Po tym wydarzeniu Dominique ostatecznie zakończyła związek i wymieniła zamki w drzwiach.

 

Noc morderstwa

30 października 1982 roku, w wieczór poprzedzający Halloween, Dominique przebywała w domu razem z aktorem Davidem Packerem. Ćwiczyli sceny do miniserialu telewizyjnego. Około godziny 22:00 pod domem pojawił się Sweeney. Powiedział, że chce porozmawiać.

Dominique wyszła na podjazd, nie chcąc robić sceny w środku domu.

To, co wydarzyło się później, David Packer słyszał, ale nie widział. Najpierw rozmowa wydawała się względnie spokojna. Potem pojawiły się krzyki. Wreszcie zapadła cisza.

Gdy aktor wyszedł sprawdzić sytuację, zobaczył Sweeneya klęczącego nad nieprzytomną Dominique. Jej twarz była sina. Sweeney twierdził, że próbował ją reanimować.

Przybyli na miejsce policjanci zastali wstrząsający widok. Według późniejszych zeznań Sweeney powiedział funkcjonariuszom: „Zabiłem moją dziewczynę. Spieprzyłem sprawę. Nie mogę uwierzyć, że zrobiłem coś, co wsadzi mnie za kratki na zawsze”.

Dominique przewieziono do szpitala. Lekarze stwierdzili rozległe uszkodzenia mózgu spowodowane niedotlenieniem. Eksperci ocenili później, że Sweeney dusił ją przez około sześć minut. Przez pięć dni aktorka pozostawała w śpiączce, podłączona do aparatury podtrzymującej życie. Nigdy nie odzyskała przytomności.

4 listopada rodzina – matka, ojciec i bracia Dominique – podjęła najtrudniejszą decyzję i zgodziła się na odłączenie aparatury. Na prośbę matki organy młodej aktorki przekazano do transplantacji, dzięki czemu Dominique po śmierci uratowała życie kilku nieznajomym osobom.

 

Zbrodnia w afekcie

John Thomas Sweeney został natychmiast aresztowany. Początkowo oskarżono go o usiłowanie morderstwa, jednak po śmierci Dominique zarzuty zmienione zostały na morderstwo pierwszego stopnia. Sweeney nie przyznał się do winy.

Proces rozpoczął się w sierpniu 1983 roku. Obrońca oskarżonego, doświadczony adwokat Michael Adelson, przyjął strategię opartą na teorii „zbrodni w afekcie”. Twierdził, że jego klient nie planował zabójstwa, lecz „stracił kontrolę” podczas emocjonalnej rozmowy, w trakcie której Dominique miała rzekomo powiedzieć, że nie widzi z nim przyszłości. Sam Sweeney zeznał, że podczas duszenia „utracił świadomość”, a później próbował ratować dziewczynę.

Kluczowy moment procesu nastąpił wtedy, gdy sędzia – na wniosek obrony – usunął możliwość skazania za morderstwo pierwszego stopnia, uznając, że brak jest dowodów na działanie z premedytacją. Ławie przysięgłych pozostawiono wybór pomiędzy morderstwem drugiego stopnia a zabójstwem w afekcie.

Co więcej, sąd nie dopuścił do zeznań byłej partnerki Sweeneya, która była gotowa opowiedzieć o jego wcześniejszej przemocy wobec kobiet. Przysięgli nigdy nie poznali pełnej historii agresji oskarżonego.

21 września 1983 roku, po ośmiu dniach narad, zapadł wyrok. Sweeney został uniewinniony od zarzutu morderstwa drugiego stopnia. Uznano go jedynie winnym zabójstwa w afekcie oraz pobicia w związku z wcześniejszym incydentem przemocy wobec Dominique.

Rodzina aktorki była zdruzgotana. Kiedy sędzia podziękował ławie przysięgłych słowami: „Sprawiedliwości stało się zadość”, Dominick Dunne krzyknął z sali: „Nie dla naszej rodziny, panie sędzio!”.

 

Wolność warunkowa

7 listopada 1983 roku sąd wymierzył Sweeneyowi najwyższą możliwą karę: sześć lat więzienia za zabójstwo oraz dodatkowe sześć miesięcy za pobicie. We wrześniu 1986 roku, po odsiedzeniu zaledwie dwóch i pół roku, John Sweeney wyszedł na wolność warunkowo.

Niedługo później znalazł pracę jako szef kuchni w ekskluzywnej restauracji w Santa Monica. Gdy rodzina Dunne’ów dowiedziała się o tym, wraz z działaczami organizacji Justice for Homicide Victims stanęła przed restauracją i rozdawała klientom ulotki z napisem: „Posiłek, który zjesz dziś wieczorem, został przygotowany przez ręce, które zabiły Dominique Dunne”.

Po nagłośnieniu sprawy Sweeney zrezygnował z pracy, wyjechał z Los Angeles i zmienił nazwisko na John Maura. Osiadł na Florydzie.

W 2007 roku Dominick Dunne przyznał w wywiadzie, że przez pewien czas wynajmował prywatnego detektywa do śledzenia zabójcy córki. Rozważał nawet zlecenie jego zabójstwa, ale ostatecznie zrezygnował. „Nie wiem, gdzie on jest” – powiedział pod koniec życia. „I nawet nie chcę wiedzieć. To zdrowsze”.

Śmierć Dominique całkowicie odmieniła życie jej ojca. Za namową dziennikarki zaczął prowadzić szczegółowy dziennik z procesu. Notatki opublikowano później na łamach „Vanity Fair”. Tekst wywołał ogromny oddźwięk, a redaktor naczelna Tina Brown zaproponowała Dunne’owi stałą współpracę. W wieku 59 lat były producent filmowy rozpoczął nową karierę jako jeden z najbardziej znanych dziennikarzy śledczych w Ameryce, relacjonując dla magazynu najgłośniejsze procesy sądowe kraju.

Dominick Dunne zmarł w 2009 roku w wieku 83 lat. Do końca życia nie pogodził się z wymiarem sprawiedliwości, który – w jego przekonaniu – zawiódł córkę.

Sprawa Dominique Dunne do dziś pozostaje jednym z najbardziej symbolicznych przykładów pobłażliwości wobec przemocy domowej w Stanach Zjednoczonych. Tragiczna śmierć młodej aktorki i wyjątkowo łagodny wyrok dla jej zabójcy wywołały społeczną debatę o błędach sądów, lekceważeniu przemocy wobec kobiet oraz prawach ofiar – debatę, która trwa do dziś.

Jacek Hilgier


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama