Opozycjonista mówił o własnych doświadczeniach w walce o wolność i demokrację w tym kraju oraz o sytuacji polskiego szkolnictwa i działalności Związku Polaków na Białorusi w minionych dekadach.
– Koniec lat osiemdziesiątych i początek dziewięćdziesiątych to, z perspektywy dnia dzisiejszego, jeden z najkorzystniejszych okresów dla mniejszości polskiej na Białorusi. W 1989 roku, gdy na fali pieriestrojki totalitaryzm sowiecki zaczynał się kruszyć, powstają niezależne od partii organizacje. Rozpoczyna działalność Związek Polaków na Białorusi. Pierwszym tematem, który podnosi Związek, jest organizacja nauki języka polskiego. Udaje się uzyskać zgodę władz na budowę dwóch polskich szkół. Jedna z nich powstała w Grodnie, a druga w Wołkowysku. Zostały wybudowane za pieniądze z Polski, ale były to szkoły włączone w państwowy system edukacji. Nauka odbywała się według programu, który był realizowany w szkołach białoruskich. Różnica polegała na tym, że był on realizowany w języku polskim. W 2022 roku te dwie szkoły zostały przekształcone w szkoły rosyjskie. Obecnie jedyną możliwością nauki języka polskiego są szkoły społeczne. Jest ich około 50. W roku ubiegłym z możliwości nauki języka polskiego skorzystało około 3800 dzieci – powiedział Poczobut, który przedstawił również sytuację samego Związku Polaków oraz wiele innych problemów.
– To bardzo cenne doświadczenie wziąć udział w takim spotkaniu. Mieliśmy okazję osobiście wysłuchać jego przemyśleń, jego opinii na wiele spraw dotyczących warunków życia i działalności Związku Polaków na Białorusi oraz metod działania naszego wschodniego sąsiada – powiedziała, podsumowując spotkanie, konsul generalna Regina Jurkowska.
Szerszą relację ze spotkania z Andrzejem Poczobutem opublikujemy w najnowszym, piątkowym (10.02) wydaniu naszej gazety. (ab)
Zdjęcia: Andrzej Baraniak

