Poprzedniej rekordowej porażki Chorwacja doznała w 2018 roku, gdy w Elche uległa Hiszpanii 0:6.
Spotkanie z Anglią szybko wymknęło się gospodarzom spod kontroli, a porażka mogła być wyższa, bo rywale dogodnych okazji mieli więcej. Prowadzenie gościom już w ósmej minucie dał Harry Kane. Przed przerwą z bramek cieszyli się jeszcze Jude Bellingham, Anthony Gordon i Bukayo Saka.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. W 53. minucie znów trafił Kane, kwadrans później po raz drugi także Saka, a w 87. min wynik ustalił Morgan Rogers.
W tabeli grupy A3 Anglia z sześcioma punktami jest druga, a Chorwacja z trzema - trzecia. Z kompletem dziewięciu punktów prowadzi Hiszpania, natomiast Czechy bez punktu zamykają zestawienie.
Spotkanie w Oviedo zaczęło się tak, jak dwa poprzednie mecze Hiszpanii, czyli od szybkiego gola Lamine'a Yamala. Z Anglią i Chorwacją trafiał już w drugiej minucie, a teraz w szóstej.
W 35. min ze zdobytej bramki cieszył się Rodri. Czechy niespodziewanie złapały kontakt, gdy w 69. minucie na listę strzelców wpisał się Jiri Slama.
Goście od 85. minuty grali w dziesiątkę po czerwonej kartce Ladislava Krejciego. Cztery minuty później wynik ustalił Mikel Merino.
Mistrzowie świata do 41 przedłużyli serię meczów bez porażki.
Występująca w grupie 4 dywizji B Polska już w piątek rozbiła w Warszawie Rumunię 6:0. To najwyższe zwycięstwo biało-czerwonych od 5 września 2021 roku, kiedy pokonali San Marino 7:1. Trzy gole uzyskał Robert Lewandowski, który powiększył strzelecki dorobek w kadrze do 92 trafień.
Kluczowa sytuacja miała miejsce w 22. minucie. Lewandowski został sfaulowany w polu karnym przez Radu Dragusina, który otrzymał za to przewinienie czerwoną kartkę. 38-letni napastnik wykorzystał rzut karny, dając Polsce prowadzenie.
Przewagę zawodnika biało-czerwoni na dobre wykorzystali w drugiej połowie i już w 49. minucie prowadzili 3:0. Najpierw Nicola Zalewski przedarł się lewą stroną i asystował Lewandowskiemu. Następnie piłka po strzale Przemysława Frankowskiego odbiła się od rumuńskiego obrońcy Virgila Ghity i wpadła do bramki.
Polacy wciąż napierali. W 62. minucie rumuński pomocnik Razvan Marin podał do tyłu w pole karne. Piłka trafiła do Piotra Zielińskiego, który przelobował bramkarza i podwyższył na 4:0.
Po chwili było już 5:0. Sebastian Szymański dośrodkował z rzutu rożnego, a gola głową strzelił Jan Bednarek.
Lewandowski w 86. min przedryblował kilku obrońców w polu karnym i zanotował siódmego hat-tricka w kadrze.
W Zenicy spotkały się natomiast dwie najlepsze drużyny grupy B4. W meczu, którym z bośniacką kadrą żegnał się 40-letni Edin Dżeko, pierwsi z gola cieszyli się goście. W 61. minucie trafił Viktor Gyokeres i jako pierwszy może się pochwalić bramkami w sześciu z rzędu meczach Ligi Narodów.
W 80. minucie wyrównał młody następca Dżeko - 19-letni napastnik Juventusu Turyn Kerim Alajbegović.
Szwedzi prowadzą w tabeli z siedmioma punktami. Bośnia ma pięć, Polska - cztery, a Rumunia - zero.
W poniedziałek biało-czerwoni zagrają na wyjeździe z Bośnią, natomiast Rumunia podejmie Szwecję.
W czwartek do największej niespodzianki doszło w Salonikach, gdzie Grecja zremisowała z Holandią 2:2. Grecy, którzy byli bliscy zwycięstwa, na półmetku są liderem grupy A2. Wcześniej wygrali 1:0 z Niemcami w Augsburgu.
W najwyższej dywizji liderami są też Francja (grupa A1) i Portugalia (grupa A4). „Trójkolorowi” w piątek zremisowali z Włochami 1:1, a Portugalia w czwartek wygrała z Danią 4:2. (PAP)

