Krecz Hurkacza był efektem już doskwierającego mu problemu. W niedzielnym ćwierćfinale z Karenem Chaczanowem Polak poprosił o przerwę medyczną w pierwszym secie. Do gry wrócił z nalepionymi taśmami na lewym udzie i zdołał pokonać Rosjanina 7:6 (7-2), 6:2.
- Naciągnięcie mięśnia uda, które zdarzyło się w poprzednim meczu, uniemożliwiło grę na 100 procent, stąd decyzja Huberta (o kreczu - PAP), aby uniknąć ewentualnego urazu - przekazała PAP Katarzyna Montgomery, odpowiedzialna w zespole Hurkacza za kontakt z mediami.
Mecz z De Minaurem od początku nie układał się po jego myśli. Przegrał cztery pierwsze gemy i choć później odrobił jedno przełamanie, to odwrócić losów pierwszego seta nie zdołał.
W drugiej partii Hurkacz również szybko został przełamany, bo już w trzecim gemie. Dodatkowo coraz wyraźniej było widać, że zmaga się z bólem i ma problem z poruszaniem się po korcie. Z wielkim trudem wygrał gema na 2:3, a następnie poddał spotkanie.
Hurkacz zgłoszony jest do turnieju rangi ATP 1000 w Szanghaju, który zaczyna się już w środę. 29-letni Wrocławianin wygrał tę imprezę w 2023 roku. W poniedziałek rozlosowano drabinkę, a jego pierwszym rywalem ma być Australijczyk James Duckworth. Na ten moment start Hurkacza w Szanghaju nie jest zagrożony.
W drugim półfinale w Pekinie Serb Novak Djoković zmierzy się z Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem.
Wynik półfinału:
Alex De Minaur (Australia, 5) - Hubert Hurkacz (Polska) 6:4, 3:2 i krecz Hurkacza. (PAP)

