Automatów do gry przybywa w zastraszającym tempie. Maszyny typu VGT (Video Gaming Terminals) można dziś znaleźć nie tylko w pubach, ale również na stacjach benzynowych, w myjniach samochodowych, pizzeriach, a nawet przy małych centrach handlowych. Dla wielu samorządów zastrzyk gotówki z podatków od gier hazardowych stanowi kuszące źródło łatwego podreperowania budżetu bez konieczności podnoszenia podatków od nieruchomości.
Jednak entuzjazm urzędników nie udziela się wszystkim. Działacze społeczni oraz terapeuci uzależnień biją na alarm, wskazując na gigantyczny wzrost problemów z hazardem wśród mieszkańców podmiejskich osiedli. Automaty są dostępne dosłownie na każdym kroku, a ich skumulowanie w miejscach codziennych zakupów ułatwia wpadanie w nałóg osobom, które nigdy nie udałyby się do tradycyjnego kasyna.
Mimo protestów części radnych i mieszkańców próby zablokowania lokalnych koncesji często kończą się niepowodzeniem. Finansowe korzyści dla właścicieli małych biznesów są na tyle duże, że lobbing na rzecz utrzymania i dalszego rozszerzania automatów w przedmieściach Cook, DuPage czy Will County tylko przybiera na sile.
(db)

