- Dlatego potrzebujemy więcej informacji – podkreśliła Von Kerkhove, cytowana przez agencję AP.
Władze rosyjskie twierdzą, że 28-letnia pracownica laboratorium Daria Szypiłowa zmarła na zapalenie płuc o nieustalonej jeszcze etiologii.
Według lokalnych mediów 25 września kobieta rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej, a 29 września została hospitalizowana z objawami przeziębienia.
Po śmierci laborantki około 200 osób, które miały z nią kontakt, zostało poddanych kwarantannie – podały rosyjskie media. Państwowy urząd odpowiedzialny za kwestie sanitarne, Rospotriebnadzor, powiadomił, że nie wykryto wśród nich przypadków dżumy, a 90 proc. osób poddanych kwarantannie już wypuszczono.
Rospotriebnadzor zapewnił też w oficjalnym oświadczeniu, że „obszerne” badania nie wykazały, by choroba kobiety została spowodowana przez któryś z patogenów, z jakimi miała do czynienia w pracy w Instytucie Walki z Dżumą w Irkucku.
Choć sprawa wywołała międzynarodowe zaniepokojenie, rosyjska telewizja państwowa i inne media kontrolowane przez państwo unikają tego tematu.
Państwowy kanał telewizji w Irkucku podał, że kobieta zmarła w szpitalu w Szelechowie pod Irkuckiem. Władze objęły placówkę kwarantanną i sprawdzają, z kim kobieta się kontaktowała.
Władze rosyjskie poinformowały WHO, że w obwodzie irkuckim na Syberii nie zanotowano w ostatnim czasie żadnego przypadku dżumy.
Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że „bardzo niedługo” porozmawia o tej sprawie z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem i powiadomi o przebiegu rozmowy „najpewniej jutro”. W środę przypadają 74. urodziny Putina. (PAP)

