Wracając do turnieju w Szanghaju po raz pierwszy od zdobycia tytułu w 2023 roku, Hurkacz posłał 19 asów serwisowych i pokonał Australijczyka Jamesa Duckwortha 6:3, 7:6 (7-4) w ciągu 81 minut. 29-letni Polak zmierzy się teraz z Djokoviciem – rekordzistą, który triumfował w Szanghaju czterokrotnie i przybywa na turniej w świetnej dyspozycji po zdobyciu we wtorek w Pekinie swojego 102. tytułu w głównym cyklu rozgrywek.
– To będzie ciekawe wyzwanie – powiedział Hurkacz, który w bezpośredniej rywalizacji z Djokoviciem ma bilans 0-8. – Chciałbym zagrać przeciwko niemu dobry tenis i odnieść zwycięstwo. On ma ich na koncie już kilka... Muszę dobrze serwować, solidnie grać z głębi kortu i dobrze returnować. Znów zdobył tytuł [w Pekinie]. Dzielenie kortu z Novakiem, tak wielkim mistrzem, to zawsze przyjemność - dodał.
Oficjalna strona turnieju w Szanghaju informuje, że Hurkacz notuje imponujący powrót do formy podczas azjatyckiej serii turniejów na kortach twardych: dotarł do finału w Chengdu, a następnie awansował do półfinału w Pekinie. Choć były szósty tenisista świata musiał skreczować w drugim secie półfinałowego meczu z Australijczykiem Alexem de Minaurem w Pekinie, przyznaje, że w Szanghaju znów czuje się dobrze i jest na właściwej drodze.
Ze swej strony Djoković nie ukrywa, że też jest w bardzo dobrej formie. – To był dla mnie fenomenalny tydzień w Pekinie, bez wątpienia najlepszy w tym roku – powiedział na konferencji prasowej przed turniejem.
– Staram się tutaj, w Szanghaju, utrzymać tę dobrą passę i wykorzystać zbudowaną pewność siebie, by znów zajść daleko w turnieju – kolejnych zawodach w Chinach, w których w przeszłości odnosiłem wielkie sukcesy - uzupełnił.
Serb przyznał, że lubi występować w Chinach, a wsparcie kibiców jest niesamowite.
- To, czego doświadczyłem w zeszłym tygodniu, było czymś wyjątkowym – zarówno pod względem dopingu na trybunach, jak i sympatii okazywanej mi przez ludzi poza nimi. Staram się więc wykorzystywać tę energię, której jako zawodnik zawsze potrzebuję na korcie, i grać najlepiej, jak potrafię - powiedział.
Djoković ma na koncie imponujące osiągnięcia w Szanghaju – zdobywał tu trofeum rekordowe cztery razy (2012, 2013, 2015, 2018). 39-latek wystąpił już w pierwszej edycji turnieju w 2009 roku i przez lata zgromadził w Chinach mnóstwo wspomnień, związanych zarówno z własnymi sukcesami, jak i z rywalizacją z zawodnikami, którzy współtworzyli historię tych zawodów. (PAP)

