Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 8 października 2026 17:52

Msza Papieska u Pięciu Braci

Historia Mszy Papieskich w parafii pw. Pięciu Braci Męczenników na południowej stronie miasta liczy już 47 lat. 5 października 1979 roku Ojciec Święty Jan Paweł II przy specjalnie zbudowanym ołtarzu przy kościele sprawował Liturgię dla blisko 30 tysięcy wiernych, którzy szczelnie zapełnili kościelny parking oraz okoliczne ulice, zajęli miejsca na samochodach, drzewach, garażach i dachach okolicznych domów.
Msza Papieska u Pięciu Braci

Autor: Andrzej Baraniak

Grupa uczestników tamtych uroczystości modlitewnych pod przywództwem przewodniczącej parafialnego Komitetu Jana Pawła II Anieli Bartoszek wzięła udział w mszy dziękczynnej sprawowanej w tym kościele 4 października o godzinie 10:30 rano przez księdza Jana Krucewicza.

W gronie kilkuset osób, które w ten słoneczny, ciepły niedzielny poranek przybyły na miejsce historycznej mszy, obecni byli przedstawiciele organizacji polonijnych z prezesem wydziału stanowego Kongresu Polonii Amerykańskiej Jolantą Grocholską i prezesem Związku Podhalan Janem Królem na czele. Obecny był kawaler Orderu św. Sylwestra Jan Jaworski, Damy i Kawalerowie Orderu Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika oraz przedstawiciele wielu innych organizacji i kół podhalańskich. Wartę honorową przy ołtarzu trzymali członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Ułanów Polskich im. Tadeusza Kościuszki oraz poczty sztandarowe 10 kół góralskich.

W wygłoszonym kazaniu ks. Jan Krucewicz nawiązał do pamiętnych wydarzeń z października 1979 roku i znaczenia papieskiej wizyty w tym kościele, szczególnie dla wiernych polskiego pochodzenia.
– Przez to nasze dzisiejsze świętowanie 47. rocznicy modlitwy w tym kościele Ojca Świętego Jana Pawła II okazujemy naszą wdzięczną pamięć Panu Bogu za powołanie Jana Pawła II i jego historyczną wizytę tu, w tym miejscu, 5 października 1979 roku. To był Papież Pielgrzym, który osobiście odwiedzał ludzi powierzonych mu przez Pana Boga jako duszpasterz i ojciec. Na całym świecie ochrzczonych katolików obecnie jest około 1,5 miliarda osób na wszystkich kontynentach. Większość to są ludzie ubodzy w różnych zakątkach świata, których nigdy nie byłoby stać na to, żeby polecieć do Watykanu, odwiedzić Ojca Świętego, a nasz papież to odwrócił. Osobiście, z oddaniem i miłością ojcowską, przyjeżdżał do nas, do każdego zakątka świata. 47 lat temu stanął tutaj, przy tym ołtarzu, aby modlić się razem z parafianami i mieszkańcami Chicago. Na drugi dzień była msza w Grand Park Chicago, na której zgromadziło się około półtora miliona ludzi. Co te liczby oznaczają? Oznaczają głód Boga i tęsknotę ludzką za Panem Bogiem (…). W naszej modlitwie niech nigdy nie zabraknie tej modlitwy dziękczynienia – powiedział w kazaniu ks. Jan Krucewicz, celebrans mszy rocznicowej.

Uczestniczką mszy świętej sprawowanej przez Ojca Świętego była Aniela Bartoszek, obecna przewodnicząca Komitetu im. Jana Pawła II przy kościele pw. Pięciu Braci Męczenników, która z parafialnej ambony tak wspominała tamte chwile:

– Tę mszę św. wspominam z wielkim wzruszeniem. Dzień wcześniej z uczniami ze szkoły im. Marii Konopnickiej autobusami pojechaliśmy pod Copernicus Center, ale panował tak wielki ścisk, iż obawiałam się, że mogą ludzie nas stratować. Dzieci miały kwiaty, które im się połamały, płakały. Nie widziały Ojca Świętego ani one, ani ja. Na drugi dzień rano wyjechałam dużo wcześniej, żeby zaparkować auto w pobliżu kościoła. Niestety, wysadziłam rodziców i pomimo że miałam bilet na parking, musiałam szukać miejsca daleko od kościoła. Było zimno, ciemno, potężny ścisk, ale było przepięknie. Dzieci komunijne odmawiały różaniec. Chóry połączone pięknie śpiewały, a później, jak pojawił się Ojciec Święty i powiedział: „Drodzy bracia i siostry. Moi rodacy”, to serce podeszło mi do gardła i popłynęły z oczu łzy. Pamiętam olbrzymią radość, oklaski i okrzyki. Jestem tutaj parafianką od 50 lat, od momentu przyjazdu do Chicago, i poczytuję sobie za obowiązek tej parafii pomagać i organizuję te msze papieskie. Staramy się łączyć wszystkie organizacje, ludzi starszych i młodych. Mam nadzieję, że właśnie oni będą pamiętać i kiedyś przejmą pałeczkę, i będą tutaj przyprowadzać swoje dzieci, wnuków i prawnuków – powiedziała pani Aniela, apelując do wiernych o zaangażowanie w przygotowania do jubileuszu 50-lecia. Jednym z elementów tych przygotowań będzie między innymi renowacja postawionego przed świątynią drewnianego krzyża wykonanego na wzór tego z papieskiej wizyty w Zakopanem.

Swoimi przeżyciami związanymi z pamiętną wizytą podzielił się także artysta rzeźbiarz Jerzy Kenar, który z roztrzaskanej piorunem topoli pozyskał drewno na wykonanie papieskiego tronu. Był to początek jego artystycznej kariery w Chicago, która po wykonaniu tego zlecenia od arcybiskupa Alfreda Abramowicza nabrała prawdziwego rozpędu i zaowocowała między innymi prywatną audiencją u Ojca Świętego w Watykanie.

Jako redaktor szkolnej gazety w Weber High School siedemnastoletni Marek Dobrzycki miał okazję stać parę metrów od ołtarza, przy którym papież sprawował Liturgię.

– Kiedy biskup Alfred Abramowicz prowadził papieża do ołtarza i przechodził z nim obok miejsca, gdzie stałem, pomyślałem, czy nie wyciągnąć ręki, żeby Ojciec Święty mnie dotknął. Zadziałała jednak żyłka fotoreporterska i postanowiłem zrobić zdjęcia z bliska. Mam niesamowite zdjęcie papieża Jana Pawła II. Jego profil i jeszcze wiele innych dodatkowych zdjęć, jak odprawiał mszę. Dzięki temu, że to zdjęcie zrobiłem, to będąc w Watykanie, dostąpiłem zaszczytu, że papież położył rękę na mojej głowie i mnie pobłogosławił.

Oprawę liturgiczną nabożeństwa zapewniła grupa muzyczna Bogdana Pawlikowskiego. Czytania prezentowały siostry Stękałówny. Na trombicie trąbił Stanisław Klapisz. Po mszy jej uczestnicy zostali zaproszeni do sali parafialnej na poczęstunek. W sali została zorganizowana wystawa fotogramów ukazujących pamiętną wizytę.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama