Najważniejszym wydarzeniem było spotkanie 1 października w Chicago. Przy jednym stole znaleźli się gubernator Illinois JB Pritzker, komisarz NFL Roger Goodell, współwłaściciel Bears Pat Ryan oraz kluczowi legislatorzy stanowi – przewodniczący Izby Reprezentantów Emanuel „Chris” Welch, senator Bill Cunningham i reprezentant Kam Buckner.
To istotna zmiana, ponieważ jeszcze w sierpniu prezes Bears Kevin Warren mówił, że „jedynym celem” klubu jest Hammond. Podkreślał wówczas, że z Indianą prowadzone są niemal codzienne rozmowy, podczas gdy kontakty z Illinois określał jako sporadyczne.
Okazuje się jednak, że za kulisami rozmowy w Illinois trwały znacznie intensywniej. Z dokumentów uzyskanych przez Capitol News Illinois wynika, że Karen Murphy, dyrektor operacyjna Bears odpowiedzialna za projekt stadionu, spotykała się w sierpniu z zastępcą gubernatora Andym Manarem, który odpowiada za kwestie budżetowe i rozwój gospodarczy stanu. Do jednego ze spotkań dołączył Pat Ryan, jeden z właścicieli Bears i członek zarządu klubu.
Ryan wydaje się dziś odgrywać szczególną rolę. Jego pojawienie się przy stole negocjacyjnym może oznaczać próbę przełamania impasu, który przez wiele miesięcy istniał pomiędzy klubem a legislatorami w Springfield. Właśnie brak porozumienia w sprawie podatków i finansowania infrastruktury doprowadził w czerwcu do zwrotu w kierunku Indiany.
Indiana zaoferowała Bears znacznie korzystniejsze warunki. Legislatura stanowa stworzyła możliwość przekazania ponad miliarda dolarów środków publicznych na projekt stadionowy. W czerwcu zarząd Bears formalnie zdecydował o dalszym rozwijaniu projektu w Hammond, choć nie wskazał jeszcze ostatecznej lokalizacji.
Illinois ma jednak jeszcze jedną szansę. Legislatorzy wracają do Springfield w listopadzie na sesję weta. Pritzker oraz liderzy legislatury chcą wykorzystać ten czas do przygotowania rozwiązania, które zapewniłoby Bears oczekiwaną przez klub „pewność podatkową” i pomoc w finansowaniu infrastruktury. Problem polega na tym, że Bears nie przedstawili jeszcze publicznie konkretnego projektu ustawy, który chcieliby zobaczyć w Springfield.
Czy Bears mogą zostać w Chicago? To obecnie znacznie trudniejsze pytanie niż pozostanie w Illinois. Klub od lat chce nowego, zamkniętego stadionu i rozbudowanego kompleksu rozrywkowo-handlowego. Najbardziej realną alternatywą dla Indiany pozostaje więc Arlington Heights, gdzie Bears posiadają 326-akrową działkę po dawnym torze wyścigowym.
Pozostanie przy Soldier Field wydaje się obecnie najmniej prawdopodobnym scenariuszem, choć pojawiają się również lokalne inicjatywy mające zatrzymać zespół w granicach Chicago. Klub ma umowę z Soldier Field do 2033 roku, ale może ją wcześniej zerwać.
(db)

