Amerykański sekretarz powiedział na konferencji prasowej, że postrzelony mężczyzna, obywatel Dominikany, naraził na niebezpieczeństwo zarówno funkcjonariuszy, jak i dziecko, ponieważ użył swojego samochodu jako broni — podała agencja Reutera.
Do zdarzenia doszło w czwartek po południu w okolicy Marble Hill, gdy funkcjonariusze Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) próbowali zatrzymać mężczyznę zidentyfikowanego przez władze jako Oscar Belgal.
Według Marcosa Charlesa, wysokiego rangą przedstawiciela ICE, Belgal odmówił opuszczenia samochodu, gdy podeszli do niego funkcjonariusze. Następnie gwałtownie ruszył, uderzył w dwa pojazdy ICE i „uczynił ze swojego samochodu broń”, kierując go w stronę innych agentów.
Funkcjonariusze otworzyli ogień, a Belgal odniósł powierzchowną ranę szyi — poinformował Charles. Mężczyzna przebywa obecnie w ośrodku detencyjnym poza stanem Nowy Jork.
Policja przekazała, że na tylnym siedzeniu samochodu znajdował się pięcioletni syn Belgala.
Według władz Belgal jest obywatelem Dominikany, który przebywa w Stanach Zjednoczonych nielegalnie. Był wcześniej karany m.in. za kradzież mienia o znacznej wartości.
W czwartek późnym wieczorem burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani powiedział, że bezskutecznie próbował doprowadzić do zwolnienia Belgala, kontaktując się telefonicznie z prezydentem Donaldem Trumpem i Mullinem.
- Te działania sprawiają, że nasze miasto staje się mniej bezpieczne — oświadczył Mamdani. - Chcemy, żeby ICE opuściło nasze miasto, nasze szkoły, nasze szpitale i nasze ulice. Chcemy, żeby ICE trzymało się z dala od naszych dzieci — apelował.
W piątek Mullin zaatakował Mamdaniego i skrytykował politykę Nowego Jorku jako tzw. miasta azylowego (sanctuary city). Polityka ta ogranicza zakres współpracy miejskich instytucji i policji z federalnymi służbami imigracyjnymi. Zdaniem Mullina właśnie te ograniczenia sprawiły, że Belgal nadal przebywał na wolności, zamiast zostać przekazany w ręce agentów federalnych.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

