Stratton ubiega się o fotel senatora po tym, jak wieloletni polityk z naszego stanu w izbie wyższej Kongresu USA, Dick Durbin, ogłosił zakończenie swojej kariery politycznej. W marcowych prawyborach Partii Demokratycznej wicegubernator pokonała dwóch silnych kontrkandydatów: kongresmena Raję Krishnamoorthiego oraz kongresmenkę Robin Kelly. Zwycięstwo to otworzyło jej drogę do ubiegania się o ten kluczowy urząd federalny jako oficjalna kandydatka Demokratów.
Warto zauważyć, że decyzja Obamy nie jest pierwszym przypadkiem, kiedy stanął on po stronie Stratton. Poparcie to ma swoje głębokie korzenie w przeszłości. Jeszcze podczas sprawowania urzędu prezydenta USA Obama zdecydował się na rzadko spotykany krok i udzielił jej poparcia w lokalnych wyborach stanowych w 2016 roku, gdy ubiegała się o miejsce w Izbie Reprezentantów Illinois z okręgu obejmującego dzielnicę Hyde Park w Chicago.
Mimo że były prezydent planuje intensywny udział w kampanii przedwyborczej i liczne wystąpienia w kluczowych stanach dla układu sił politycznych, sztab wyborczy Juliany Stratton poinformował, że nie jest przewidywany jego bezpośredni udział w wydarzeniach kampanijnych na terenie Illinois. Mimo braku wspólnych wystąpień na trasie wyborczej publiczna deklaracja Obamy niesie ze sobą istotny ciężar gatunkowy i może umocnić pozycję Stratton wśród wyborców w całym stanie.
Wybory do Senatu USA będą jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych w Illinois w tym roku. Poparcie polityka, który swoją karierę rozpoczynał właśnie w Chicago, ma dla lokalnej społeczności szczególne, symboliczne znaczenie.
(db)

