— Naprawdę? Nawet nie wiedziałem. Na pewno jednak nie będzie mnie to zajmować. Musimy po prostu przygotować się, żeby cały weekend wypadł jak najlepiej, a prędzej czy później dokończymy dzieła — powiedział Antonelli.
20-letni kierowca Mercedesa ma szansę zostać najmłodszym czempionem w historii i pobić rekord Sebastiana Vettela, który w 2010, zdobywając swój pierwszy z czterech tytułów, miał 23 lata. Z kolei ostatnim włoskim mistrzem był w 1953 roku Alberto Ascari.
Przed sześcioma ostatnimi wyścigami szansę na tytuł teoretycznie ma jeszcze sześciu kierowców: prowadzący w cyklu z dorobkiem 340 punktów Antonelli, Brytyjczycy George Russell - 238 i Lewis Hamilton - 229, zwycięzca dwóch ostatnich wyścigów Holender Max Verstappen - 221, Monakijczyk Charles Leclerc - 215 oraz broniący tytułu Brytyjczyk Lando Norris - 201.
Idealny scenariusz zakłada możliwość zdobycia jeszcze 150 punktów, po 25 za każdy wygrany wyścig. Aby zapewnić sobie tytuł już po starcie w Austin, Antonelli potrzebuje co najmniej 125 punktów przewagi, a obecnie ma ich o 102 więcej niż jego najgroźniejszy rywal, Russell.
W przypadku takiej samej liczby punktów na koncie kierowców, o tytule zadecyduje w pierwszej kolejności liczba zwycięstw. Tutaj również lideruje Antonelli, który wygrał już osiem wyścigów w tym sezonie, a Russell - trzy.
Włoch zostanie mistrzem świata w Austin, jeśli wygra wyścig, Russell zajmie co najwyżej dziewiąte miejsce, a Hamilton nie ukończy go wyżej niż na piątej pozycji. Wówczas żaden z kierowców nie zdołałby już dogonić młodej gwiazdy Mercedesa.
- Jeśli spojrzeć na liczby i obliczyć prawdopodobieństwo jego końcowego sukcesu, to wynosi ono zapewne blisko 100 procent. Ale to jest motorsport - może zdarzyć się awaria, może dojść do wypadku i wtedy sytuacja się skomplikuje i znów stanie się emocjonująca — zaznaczył szef zespołu Mercedesa, Toto Wolff.
Do rozegrania zostało jeszcze sześć wyścigów. Oprócz rywalizacji w Austin, w kalendarzu są imprezy w Meksyku, Brazylii, Las Vegas, Katarze i Abu Zabi.
Dwie ostatnie rundy stoją jednak pod znakiem zapytania z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jeśli Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) zdecyduje, że wyścigi tam nie dojdą do skutku, zostaną one zastąpione pojedynczym startem na torze Imola we Włoszech. W takiej sytuacji Antonelli potrzebowałby jedynie 100 punktów przewagi, by zapewnić sobie tytuł na kilka wyścigów przed końcem sezonu, a np. Leclerc i Norris nie mieliby już szans na walkę o mistrzostwo.
Niedzielny wyścig w Singapurze zakończył się zwycięstwem Verstappena, a Antonelli był trzeci. (PAP)

