„SCMP” przytacza opublikowane w sobotę wyniki corocznego sondażu Japońskiego Instytutu Badań Prasy (JPRI) przeprowadzonego w lipcu i sierpniu na próbie 5 tys. osób.
Ogółem 32,5 proc. ankietowanych wskazało Chiny jako największe zagrożenie, a 26,8 proc. Stany Zjednoczone. Jednak, jak zwraca uwagę dziennik, odsetek wskazujący na USA wzrósł o ponad 9 pkt proc. w stosunku do ubiegłego roku, podczas gdy w 2024 r. wynosił zaledwie 6,6 proc. Rosja, która w 2025 roku otwierała zestawienie, spadła na trzecie miejsce — 18,3 proc.
Analitycy cytowani przez „SCMP” podkreślają, że wyniki badania stanowią przede wszystkim weryfikację polityki prezydenta USA, a nie stosunku Japończyków do obywateli czy wojsk amerykańskich.
– Tu chodzi tylko o Trumpa, Trumpa i jeszcze raz Trumpa – ocenił prof. Stephen Nagy z International Christian University w Tokio. Wśród przyczyn negatywnego postrzegania wymienił on „nieprzewidywalne zachowanie” głowy państwa amerykańskiego, wojnę z Iranem, schlebianie przywódcy Korei Płn. Kim Dzong Unowi oraz nałożenie sankcji na japońską sędzię i prezes Międzynarodowego Trybunału Karnego, Tomoko Akane.
Badanie ujawniło wyraźny podział pokoleniowy. Osoby w wieku od 20 do 49 lat stawiają USA przed Chinami, podczas gdy w grupie 50+ kolejność jest odwrotna. Stany Zjednoczone za największe zagrożenie częściej uznają też kobiety (32,1 proc.).
Według ekspertów młodsze pokolenia dorastały w cieniu wojen w Iraku i Afganistanie oraz kontrowersji wokół administracji Trumpa, podczas gdy starsi mogą pamiętać USA jako sojusznika z czasów zimnej wojny.
Krzysztof Pawliszak (PAP)

