Współprezesi Greg Peters i Ted Sarandos poinformowali, że zmiany najbardziej dotkną zespoły zajmujące się produktem, technologią, kwestiami prawnymi oraz zasobami ludzkimi. „Takie decyzje nigdy nie są łatwe i nie podejmujemy ich lekkomyślnie” – napisali Peters i Sarandos w skierowanej do zespołu notatce, do której dotarła agencja Associated Press. Podkreślili, że choć kondycja firmy jest dobra, jednak Netflix musi zachować „dyscyplinę w zakresie tego, gdzie kieruje ludzi i zasoby”, inwestując jednocześnie w przyszły rozwój oraz „obszary kluczowe dla udoskonalenia usług”.
Firma nadal ma najwięcej subskrybentów spośród wszystkich serwisów streamingowych - 325 mln na całym świecie, ale jej akcje spadły o 40 proc. w ciągu ostatniego roku - zauważył „New York Post”.
Netflix walczy też o utrzymanie zaangażowania widzów. Bloomberg donosił latem, że największe seriale Netflixa tracą ponad połowę widzów zaledwie po jednym sezonie. Firma stara się rozbudować swoje portfolio, dodając wideopodcasty i programy na żywo - przypomniał dziennik.
Konkurencja na rynku usług streamingowych staje się coraz bardziej zacięta. Choć Netflix., mający ok. 19 proc. udziału w rynku jest nadal dominującym graczem, to rywale tacy jak Prime Video czy Disney+ depczą mu po piętach.
Ogłoszone w środę zwolnienia stanowią największą od lat falę redukcji zatrudnienia w tej firmie. Jako pierwszy o środowych zwolnieniach poinformował „The Wall Street Journal” - podkreśliła agencja. (PAP)

