Z powodu sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym prezydent Karol Nawrocki odwołał wizytę w Słowenii.
Premier Donald Tusk powtórzył w środę, że sędziowie TK zostali wybrani zgodnie z prawem, a prezydent Karol Nawrocki, odmawiając przyjęcia ślubowania m.in. od Berka, abdykuje z obowiązków nałożonych na niego w konstytucji. Tusk zapowiedział, że rząd będzie przywracał ład prawny „dostępnymi państwu metodami”.
Szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek podkreślił, że Berek to świetny prawnik o twardym kręgosłupie, który wraz z innymi sędziami postawi Trybunał Konstytucyjny na nogi i odbuduje tę instytucję dla obywateli.
Stanowisko głowy państwa pozostaje jednak niezmienne. Prezydent Nawrocki oświadczył, że „nie wie, przed kim” Berek „przysięgał, ale na pewno nie przed prezydentem RP”. A jeżeli nie dokonał tej oczywistej formalności, to z całą pewnością nie jest sędzią TK - stwierdził.
Po południu Nawrocki odwiedził siedzibę TK i spotkał się z obecnymi wówczas w TK sędziami. Wieczorem szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki przekazał, że prezydent z uwagi na sytuację w TK odwołał zaplanowaną na czwartek i piątek wizytę w Słowenii.
Berek - niedawny minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu - został wybrany na początku września przez Sejm na sędziego TK. Był ósmą osobą, którą Sejm obecnej kadencji wybrał do Trybunału. Dotychczas jednak prezydent Nawrocki nie odebrał ślubowania od pięciu wybranych osób - Berka i czworga sędziów TK wybranych w marcu br. Ci czterej sędziowie złożyli w kwietniu ślubowania w Sejmie z formułą, że dokonują tego „wobec prezydenta”, a następnie przekazali dokumenty w tej sprawie poświadczone notarialnie do Kancelarii Prezydenta.
Podobna sekwencja zdarzeń rozegrała się w środę, gdy poinformowano rano, że o godz. 9 w gabinecie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego Berek złoży ślubowanie.
Stało się to dzień po tym, gdy Komisja Wenecka w wydanej opinii zaznaczyła, że „procedura składania ślubowania nie może być rozumiana ani stosowana w sposób, który wpływa na konstytucyjną kompetencję Sejmu do wyboru sędziów TK lub przyznaje prezydentowi rolę w tym wyborze, której konstytucja mu nie powierza”.
Po porannym ślubowaniu Berek zapewnił w imieniu swoim i — jak mówił — wszystkich sędziów TK, że zrobią wszystko, żeby wartości, o których mówi rota ślubowania, „ziszczały się każdego dnia w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego”.
Marszałek Czarzasty wyraził satysfakcję, że „linia przyjęta przez Kancelarię Sejmu i Sejm” okazuje się „zgodna z prawem”.
Nawiązał także do opinii Komisji Weneckiej, mówiąc, że „prezydent ma bezzwłocznie przyjmować przysięgę od sędziów wybranych przez Sejm, nie przypisując sobie przy tym żadnych uprawnień do kontroli procedury wyborczej”. Ocenił, że po ślubowaniu Berka „rola Sejmu się kończy, rozpoczyna się czas na skuteczne działanie Trybunału”.
Berek udał się też do biura Kancelarii Prezydenta; po wyjściu powiedział, że „złożył ślubowanie sędziego TK w formie prawnie dopuszczalnej i takiej, która faktycznie była możliwa”.
Następnie Berek przyjechał do siedziby TK. Przed budynkiem Trybunału w tym czasie trwały przepychanki zgromadzonych tam manifestantów m.in. z Ruchu Obrony Granic z liderem Robertem Bąkiewiczem i klubów Gazety Polskiej z Policją.
Wjazd Berkowi do TK umożliwiła Policja. Prezes TK Bogdan Święczkowski rozmawiał z Berkiem, ale - jak przekazał - nie dopuścił go do orzekania do czasu uzyskania odpowiedzi od prezydenta Nawrockiego, że uznaje on środowe ślubowanie „za złożone w jego obecności”. Zwrócił się do manifestujących o „nieeskalowanie, o obniżenie emocji”.
Burzliwa atmosfera przed TK i przepychanki, do których doszło, pociągnęły za sobą prokuratorskie postępowania.
Żurek poinformował po południu, że polecił „bezzwłoczne podjęcie czynności procesowych z urzędu i karną ocenę bezprawnych działań” związanych z próbą — jak zaznaczył — sparaliżowania pracy TK.
W środę po południu warszawska prokuratura okręgowa poinformowała, że wszczęła postępowanie w sprawie m.in. zachowania Bąkiewicza wobec policjantów przed budynkiem TK. Postępowanie zostało wszczęte z urzędu. Przekazano też, że przed TK zostały zatrzymane trzy osoby, wobec wielu będą wnioski do prokuratury za skandaliczne zachowanie wobec policjantów i sędziów TK.
Innym wątkiem jest kwestia zdarzeń, które rozegrały się w budynku TK. - Dotarły do mnie takie informacje, które wskazują na to, że nie tylko przepychanki, ale pan Berek był szarpany. Chciałbym, aby prokuratura od razu to sprawdziła i tutaj będzie niezbędne przeprowadzenie rozszerzonego postępowania dowodowego, żeby to udokumentować stosownie do tego, jak to naprawdę było - mówił Żurek.
Berek sprecyzował, że Święczkowski uniemożliwił mu wejście do pokoju sędziów TK, gdzie był zaproszony. Jak mówił w TVN24, Święczkowski „wsunął się bezpośrednio” w taki sposób, żeby on dalej nie wchodził. - Tam nie było szarpaniny, ja się nie będę z nikim szarpał w TK. Sędzia Święczkowski fizycznie uniemożliwił mi wejście do tego korytarza - zaznaczył.
Poinformował, że złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, jakim jest sędzia TK.
Po południu Karol Nawrocki odwiedził siedzibę TK i spotkał się z obecnymi wówczas w nim sędziami. Wieczorem szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki przekazał, że prezydent z uwagi na sytuację w TK odwołał zaplanowaną na czwartek i piątek wizytę w Słowenii.
Konflikt wokół TK komentują politycy. Przedstawiciele PiS obecni byli przez cały dzień przed budynkiem Trybunału. Pojawił się tam też lider ugrupowania Jarosław Kaczyński. Mówił, że „atak siłą” na Trybunał to element czegoś, co można uznać za próbę zamachu stanu. Zadeklarował, że po dojściu do władzy jego ugrupowanie wyciągnie konsekwencje wobec każdego, „kto choćby małym palcem się do tego wszystkiego przyczynił”.
Wicepremier, szef MSZ i jeden z liderów KO Radosław Sikorski zaznaczył, że „Berek został prawidłowo wybrany przez Sejm, więc jest sędzią TK, a prezydent Nawrocki nie odziedziczył korony, więc nie jest Królem-Słońce”.
Wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz także powtórzył, że prezydent nie jest od weryfikacji sędziów TK, ale od odebrania od nich przysięgi.
Prawnicy, z którymi rozmawiała PAP, ocenili, że polityczna wojna i siłowe rozwiązania nie służą odbudowie TK.
- Nowo wybrani sędziowie będą mogli liczyć na ochronę ze strony państwa i będą mogli przystąpić niedługo do regularnej pracy w TK - konsekwentnie zapowiada premier Tusk.
Marcin Jabłoński (PAP)

