Podczas przesłuchania przedprocesowego w sądzie karnym powiatu Cook przy 26th i California w Chicago w środę, 14 października, sędzia James Castello zdecydowanie przychylił się do wniosku prokuratury o zatrzymanie Mateusza Myśliwca w areszcie. 35-letni Polak został aresztowany 11 października pod zarzutem morderstwa. Jest podejrzany o śmiertelne pobicie 51-letniego bezdomnego 2 października w dzielnicy Belmont-Cragin na północnym zachodzie Chicago. Tożsamości ofiary do czwartku, 15 października, jeszcze nie ujawniono.
Myśliwiec był pierwszym oskarżonym wezwanym przez sędziego Castello na salę 102 (Branch 66), gdzie odbywają się wstępne etapy postępowań w sprawach najpoważniejszych przestępstw, w tym zabójstw. Niewysoki brunet, ubrany w zielono-pomarańczową wiatrówkę i luźne dżinsy, został wprowadzony bez kajdanek, z rękami splecionymi za plecami. Miał charakterystyczną fryzurę typu irokez, czarną brodę i blizny na policzkach. Polak usiadł obok przydzielonego mu obrońcy z urzędu i założył słuchawki, przez które miał słuchać polskiego tłumacza.
Na sali zapadła cisza, gdy asystent prokuratora stanowego Jason Simpson zaczął odczytywać przebieg wydarzeń z 2 października oraz obszerną historię kryminalną Myśliwca.
Według prokuratury tego dnia wieczorem, w rejonie 5550 W. Wellington, niedaleko ulic Belmont i Laramie, Myśliwiec najpierw zaczepił na ulicy bezdomnego mężczyznę, po czym odszedł. Przed północą, gdy mężczyzna już spał, Myśliwiec wrócił w to samo miejsce i zaczął deptać śpiącemu po głowie, a następnie uderzać go metalowym przedmiotem, prawdopodobnie chodzikiem rehabilitacyjnym.
Później Myśliwiec podszedł do uczestników pobliskiej imprezy, by poprosić o papierosa. Następnie wrócił do ofiary, wyciągnął ją na chodnik i kopał w żebra oraz boki. Do ataku miał dołączyć drugi mężczyzna. Obaj bili i kopali ofiarę, a potem oddali na nią mocz.
Według prokuratury część zdarzenia widziało trzech świadków, a jeden z nich zadzwonił pod numer alarmowy 911. Przebieg zajścia zarejestrowały też kamery monitoringu pobliskiej restauracji.
Gdy policja przybyła na miejsce, ofiara była nieprzytomna i miała zakrwawioną twarz. Myśliwiec miał powiedzieć funkcjonariuszom, że mężczyzna jest ranny, bo przewrócił się, gdy był pijany. Ofiara została przewieziona do szpitala Illinois Masonic, gdzie zmarła następnego dnia.
Lekarz sądowy powiatu Cook orzekł po przeprowadzonej sekcji zwłok, że mężczyzna miał popękane żebra, poważne urazy szyi oraz wewnętrzny krwotok. Jego śmierć uznano za zabójstwo.
Świadkowie zidentyfikowali potem sprawcę z policyjnych zdjęć, między innymi na podstawie charakterystycznej fryzury i niebieskiej bluzy z kapturem.
Myśliwiec został aresztowany w niedzielę, 11 października. Miał powiedzieć policjantom, że znał mężczyznę i uderzył go, bo ten chciał ukraść mu butelkę wódki.
Według prokuratury historia kryminalna Myśliwca sięga 2008 r. Obejmuje kradzieże, prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu (DUI), napaść i uszkodzenie mienia, za które był na zwolnieniu warunkowym. W 2023 r. oskarżono go o uderzenie pięścią w brzuch ciężarnej kobiety, ale zarzuty oddalono. W lipcu br. był aresztowany pod zarzutem napaści i grożenia bronią, która okazała się repliką. Wielokrotnie nie stawiał się w sądzie, dlatego objęto go monitoringiem elektronicznym, który zakończono 30 września, dwa dni przed atakiem.
Mateusz Myśliwiec z uwagą i bez emocji słuchał tłumacza, często potakując głową lub spuszczając wzrok. Nie wypowiedział ani słowa.
Obrońca Myśliwca Mark Douglass powiedział, że jego klient mieszka w rejonie Chicago od około 21 lat, ostatnio u matki, i że pracował na pół etatu. Poprosił sąd o monitoring elektroniczny dla Myśliwca, „jeżeli istnieje taka możliwość”.
Sędzia Castello stwierdził jednoznacznie, że Myśliwiec spełnia wszystkie kryteria do zatrzymania go w areszcie. Podkreślił, że jego brutalne ataki na członków społeczeństwa eskalowały w ciągu ostatnich lat, a elektroniczny monitoring nie zniechęcił go do popełnienia kolejnego przestępstwa.
„Brutalnie zaatakował kolegę i pobił go na śmierć za butelkę wódki. Bez wątpienia jest zagrożeniem dla społeczeństwa” – stwierdził sędzia, nakazując zatrzymanie Myśliwca w areszcie.
Tego samego dnia na tej samej sali odbywało się przesłuchanie Chevazza Campbella, oskarżonego o śmiertelne ugodzenie nożem pracownika CTA Juliana Mobleya 8 października. Głośną medialnie sprawę obserwowała rodzina ofiary, przedstawiciele związku zawodowego, a nawet kandydatka na burmistrza Chicago Susana Mendoza. W chwili ataku oskarżony miał być objęty monitoringiem elektronicznym za kradzież sklepową, miał też nakazy aresztowania za niestawianie się w sądzie.
Po jego aresztowaniu w ub. tygodniu prokurator stanowa powiatu Cook, Eileen O’Neill Burke, zaapelowała do ustawodawców Illinois o wprowadzenie zmian w programie nadzoru elektronicznego. Jak powiedziała, spośród około 3 tys. osób objętych monitoringiem 10–12 proc. samowolnie uchyla się od nadzoru, a ich miejsce pobytu jest nieznane.
Choć sprawa zabójstwa bezdomnego przez polskiego imigranta nie wywołała takiego samego rozgłosu, stanowi kolejny przykład nieskuteczności systemu nadzoru elektronicznego, który nie powstrzymał osób z przeszłością kryminalną przed popełnianiem kolejnych, poważniejszych przestępstw.
Następne przesłuchanie Myśliwca zostało wyznaczone na 4 listopada. Kolejnym krokiem jest sporządzenie przez prokuraturę formalnego aktu oskarżenia, po którego odczytaniu oskarżony będzie mógł ustosunkować się do zarzutów.
Joanna Marszałek
[email protected]

