Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 16 października 2026 11:45
Tenis

Turniej WTA w Wuhan-wygrane Chwalińskiej i Świątek, w sobotę polski półfinał

Iga Świątek oraz Maja Chwalińska wygrały swoje piątkowe mecze i zmierzą się ze sobą w półfinale tenisowego turnieju WTA 1000 na twardych kortach w Wuhan. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by dwie Polki awansowały do najlepszej czwórki jednej edycji imprezy tej rangi.
Turniej WTA w Wuhan-wygrane Chwalińskiej i Świątek, w sobotę polski półfinał
Iga Świątek

Autor: PAP/EPA/JESSICA LEE

Jako pierwsza z biało-czerwonych w ćwierćfinale walczyła w piątek rozstawiona z numerem 16. Chwalińska, która po trwającym ponad dwie i pół godziny, zaciętym boju pokonała Greczynkę Marię Sakkari 6:0, 3:6, 7:5 i po raz pierwszy awansowała do półfinału turnieju rangi 1000.

- To była bardzo ciężka bitwa, taki fizyczny mecz. Oczywiście, tego się spodziewałam przeciwko Marii. Nasze poprzednie spotkania też takie były. Jestem bardzo zadowolona — powiedziała w rozmowie na korcie Chwalińska, która w niedzielę skończyła 25 lat.

Wówczas nie wiedziała jeszcze, czy jej następną rywalką będzie jej rodaczka, rówieśniczka i deblowa partnerka z czasów juniorskich, czy też Amerykanka Ann Li. Była liderka światowego rankingu, rozstawiona w Chinach z numerem siódmym, pokazała swoją wyższość w ciągu niewiele ponad półtorej godziny.

Pierwszy set zaczął się od przełamania rywalki przez Świątek, co mogło sugerować, że faworytka szybko upora się z 31. w światowym rankingu Li. Kolejne gemy już takim przekonaniem zachwiały, bo z minuty na minutę Amerykanka chińskiego pochodzenia coraz bardziej nawiązywała do poziomu, który pozwolił jej wyeliminować w 2. rundzie najwyżej rozstawioną Białorusinkę Arynę Sabalenkę.

Li była bliska odrobienia przełamania w 10. gemie, ale Świątek obroniła trzy break pointy i po blisko godzinie gry objęła prowadzenie.

W drugiej partii różnica poziomów była już wyraźniejsza. Tym razem Polce już ani razu nie groziło przełamanie, a sama wykorzystała trzy break pointy, w tym piłkę kończącą mecz w siódmym gemie.

- Obie grałyśmy bardzo dobrze. Jestem zadowolona z tego, jak dostosowałam się do zmian rytmu. Już grałyśmy w tym roku ze sobą i wiedziałam, że to nie jest łatwa rywalka. Lubię jej styl. Musiałam wznieść się na swoje wyżyny, rozluźnić rękę, grać szybko i odważnie. Cieszę się, że to mi się udało — skomentowała Świątek.

Polka nawiązała do meczu w turnieju tej samej rangi w Madrycie, gdy skreczowała przy stanie 7:6 (7-4), 2:6, 3:0 dla Amerykanki. Był to jedyny wcześniej pojedynek tych tenisistek w cyklu WTA.

W drugiej parze półfinałowej spotkają się Łotyszka Jelena Ostapenko, prowadzona przez trenera Piotra Sierzputowskiego, oraz 170. w światowym rankingu Brytyjka Sonay Kartal.

Jako pierwsze, około godz. 11 czasu polskiego, na kort wyjdą w sobotę Ostapenko i Kartal. „Polskie derby” rozpoczną się po zakończeniu pierwszego półfinału, czyli około 13.

- To świetnie, że mamy dwie polskie tenisistki w półfinale. To wiele znaczy dla polskiego tenisa. Cieszą mnie sukcesy Mai, bez wątpienia poprawiła swoją grę w tym roku. Czekam z niecierpliwością na ten mecz. Dziś skupię się na odpoczynku i przygotowaniach i będę gotowa — zapewniła Świątek.

Koleżanki z juniorskiej reprezentacji zagrają przeciwko sobie po raz pierwszy w cyklu WTA. Ich jedyna dotychczasowa oficjalna potyczka miała miejsce w imprezie ITF w Sztokholmie 3 listopada 2016 roku. Zwyciężyła wówczas Świątek - 6:2, 6:3.

Dla podopiecznej trenera Francisco Roiga końcówka turnieju w Chinach ma też dodatkową stawkę - jeśli zdobędzie tytuł, wyprzedzi Czeszkę Karolinę Muchovą w rankingu „Race to the WTA Finals”, który wyłoni osiem uczestniczek kończącego sezon turnieju w Indian Wells (8-15 listopada). Pozostało już tylko jedno miejsce, a w walce o nie liczy się także Ukrainka Marta Kostiuk.

W 2. rundzie zmagań w Wuhan Magdalena Fręch przegrała ze Świątek. Magda Linette odpadła w kwalifikacjach. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama