Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 00:58

Muzyczne wspomnienie polskości w dzielnicy Back of the Yards

Leżąca w południowo-zachodnim rejonie chicagowskiej metropolii dzielnica Back of the Yards przez ponad 100 lat była miejscem zamieszkania i pracy w pobliskich rzeźniach i zakładach wędliniarskich emigrantów z Polski. Tutaj znajduje się założona w 1887 roku parafia pw. św. Józefa z kościołem, który wybudowali Polacy.
Muzyczne wspomnienie polskości w dzielnicy Back of the Yards

Autor: Andrzej Baraniak

Jeszcze pod koniec minionego wieku dzielnica rozbrzmiewała polską mową, muzyką i była synonimem polskości w tej części Wietrznego Miasta. Obecnie straciła polski charakter na rzecz społeczności latynoskiej, chociaż nadal Polacy zamieszkują te rejony chicagowskiej metropolii, które ze względu na bliskość centrum Wietrznego Miasta i stosunkowo niskie podatki od nieruchomości stają się coraz bardziej atrakcyjne dla nowych inwestorów.

Okazją do przypomnienia polskości tej dzielnicy były dwa koncerty pod tytułem „Echoes of the Yards”, zorganizowane we współpracy z władzami miasta Chicago w ramach projektu popularyzującego polonijny charakter dzielnicy. Z inicjatywy młodego muzyka Konrada Pawełka, dyrygenta Polonijnej Orkiestry Chicago, który tutaj się urodził, spędził swoją młodość i nadal mieszka, 27 września publiczność miała okazję posłuchać muzyki rozrywkowej w sali pobliskiego muzeum zaadaptowanego z budynku po byłej wędzarni i wytwórni wędlin, a dwa tygodnie później w kościele pw. św. Józefa utworów narodowych i patriotycznych w wykonaniu Polonijnej Orkiestry Chicago i góralskiej kapeli Jedlina.

– Poprzez ten projekt chcieliśmy przybliżyć kulturę i tradycje polskich imigrantów w Stanach Zjednoczonych, a szczególnie tutaj w Chicago. Back of the Yards była pierwszą okolicą, w której wielu naszych rodaków po przybyciu z Polski stawiało swoje pierwsze kroki. Przez kilka dekad pracowali w tutejszych rzeźniach i zakładach wędliniarskich. Tutaj mieszkali i żyli, organizując po pracy różnego rodzaju formy muzycznej rozrywki. W tym rejonie były liczne miejsca spotkań towarzyskich i wydarzeń kulturalnych. Koncertowały kapele grające polkę, jak chociażby Edy Blazonczyk, Chet Kowalkowski czy Władysław Jagiełło, znany jako Mały Władziu. Kościół pw. św. Józefa, w którym się znajdujemy, był jednym z kilkunastu polskich kościołów, w których gromadzili się Polacy. W nich również odbywały się różnego rodzaju koncerty, głównie muzyki kościelnej, patriotycznej i ludowej.

W tym kościele podczas swoich pobytów w Chicago koncertował między innymi Ignacy Jan Paderewski. Jestem z tą dzielnicą związany od urodzenia. Moim pragnieniem było, żeby właśnie w tym „moim” kościele zorganizować taki koncert. Mam nadzieję, że pozwoli on nam przypomnieć pokolenia, które współtworzyły tę społeczność, a jednocześnie przybliży bogate dziedzictwo kulturowe dzielnicy Back of the Yards – powiedział, rozpoczynając koncert, Konrad Pawełek.

Publiczność, która 11 października o godzinie 2:30 po południu zgromadziła się w nawie głównej zabytkowej świątyni, na rozpoczęcie wysłuchała patriotycznego utworu „Marsz Polonia” oraz hymnu „Blessed Is He Who Has a Patron” w wykonaniu Polonijnej Orkiestry Chicago z solistką Karoliną Czernik. W kolejnej odsłonie kapela Jedlina wraz z solistką Karoliną Kukulak zagrała kilka pieśni góralskich. W głównej odsłonie koncertu usłyszeliśmy między innymi poloneza Tadeusza Kościuszki, „Despedida de la Patria” Michała Kleofasa Ogińskiego oraz wiele innych utworów autorstwa polskich kompozytorów.

– Gdy wsłuchałam się w tę muzykę, to przypomniały mi się moje młodzieńcze lata, gdy wraz z koleżankami miałam okazję słuchać koncertów polkowych i takich bardziej patriotycznych. Łzy zakręciły mi się w oczach. Pamiętam, jak do pobliskiego kościoła 5. Braci Męczenników przyjechał nasz Ojciec Święty Jan Paweł. Cóż to było za święto polskości. To wszystko działo się w tym rejonie. Szkoda, że przez minione trzy, cztery dekady dzielnica zatraciła typowo polski charakter. Stąd wszędzie jest blisko. I do polskich sklepów, i do centrum Wietrznego Miasta. Może się jeszcze odrodzimy w tej dzielnicy, dopóki ceny nie pójdą w górę, a co za tym idzie, i podatki pozostaną w miarę niskie jak do tej pory. Póki co, to dobrze, że młodzi ludzie myślą o tym, żeby nie zapomnieć o polskości tego rejonu Chicago. Mam nadzieję, że ten koncert odświeży nam wszystkim pamięć – powiedziała pani Izabela, która przez ponad 30 lat pracowała w miejscowej wytwórni wędlin.

Artystyczne popołudnie zakończyło się rozmowami przy kawie i poczęstunku.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP

Zdjęcia dostępne na stronie:

www.newsrp.smugmug.com


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama