Marszałek zwrócił się podczas wtorkowej konferencji prasowej również do prezydenta Karola Nawrockiego. Powiedział, iż „za uwłaczające polskim żołnierzom” uważa, że prezydent „nie jest w stanie upomnieć się o godność” żołnierzy.
W sobotę szef Pentagonu Pete Hegseth podczas spotkania z kadetami na Uniwersytecie Tennessee w Knoxsville wspominał swoje czasy ze służby w Afganistanie, twierdząc, że jedynie „może pięć, a właściwie bliżej jednego lub dwóch” państw sojuszniczych było zaangażowanych w „operacje kinetyczne”. Hegseth dodał, że w armii żartowano, iż akronim nazwy międzynarodowych sił w Afganistanie - ISAF - tak naprawdę oznaczał „I Saw Americans Fighting” (Widziałem, jak Amerykanie walczyli).
Do tej wypowiedzi marszałek Sejmu nawiązał podczas wtorkowej konferencji prasowej.
Czarzasty przypomniał, że słowa Hegsetha dotyczą Afganistanu, a tam na misji zginęło 44 polskich żołnierzy. Dodał, że zwracał już uwagę po słowach prezydenta USA Donalda Trumpa, który - jak powiedział Czarzasty - „nie dostrzegł śmierci i udziału polskich żołnierzy i udziału Polski na misjach”.
- Po raz kolejny upominam się o pamięć dla polskich żołnierzy. Po raz kolejny zwracam się do przedstawicieli Stanów Zjednoczonych, żeby nie robili takich rzeczy i żeby nie opowiadali słów, które są złe dla rodzin polskich żołnierzy i dla polskiej dumy narodowej - zaapelował Czarzasty.
Zwrócił uwagę, że „po skandalicznej wypowiedzi prezydenta Trumpa” oraz po - jego zdaniem - także skandalicznej wypowiedzi Heghtetha „nie słyszał w tej sprawie protestu” ze strony prezydenta Karola Nawrockiego. Jak dodał, on sam uważa to za „uwłaczające polskim żołnierzom”.
- Panie prezydencie, za uwłaczające polskim żołnierzom (uważam - PAP), że nie jest pan w stanie upomnieć się o ich godność i o godność ludzi, którzy zginęli - zwrócił się do Nawrockiego.
Marszałek Sejmu odniósł się też do uwagi jednego z reporterów, według którego prezydent Nawrocki jeszcze w styczniu tego roku w Szczecinie mówił m.in., że polscy żołnierze po roku 1989 płacili krwią za sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, za bezpieczeństwo RP i całego świata, także w misjach wojskowych w Iraku i Afganistanie.
Marszałek pozostał przy swoim stanowisku, gdyż - jego zdaniem - „nie było odwagi w głosie pana prezydenta, który wskazałby na tego, kto polskich żołnierzy nie dostrzegł”. Jak dodał, „ta osoba, nazywa się Trump”. - Pamiętam tę wypowiedź (prezydenta Nawrockiego - PAP), ale tam nazwisko pana Trumpa nie padło. Rozumiem, że ze strachu. Więc więcej odwagi, panie prezydencie - dodał marszałek.
Słowa Hegsetha spotkały się z reakcją polskiego rządu. W niedzielę na portalu X słowa tę skrytykował wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Poradził Hegsethowi, by powiedział to rodzinom zabitych polskich żołnierzy.
„Powiedz to, panie @SecWar (ministrze wojny - PAP) rodzinom 44 polskich żołnierzy, którzy zginęli, zabezpieczając ciężką prowincję Ghazni” - napisał szef polskiego MSZ.
Nie był to pierwszy komentarz Hegsetha kpiący z postawy państw sojuszniczych w Afganistanie. Podobnie drwiąco skrót ISAF rozwijał w ubiegłym roku, co również spotkało się z krytyką. Podobne reakcje wywołały późniejsze wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa, który twierdził, że sojusznicy Ameryki w Afganistanie „pozostali trochę z tyłu, trochę z dala od linii frontu”.
W reakcji na falę krytyki ze strony przywódców państw europejskich, w tym premiera Wielkiej Brytanii, na swoje słowa prezydent Trump docenił potem wkład brytyjskich żołnierzy, chwaląc ich odwagę.
Podczas misji NATO w Afganistanie - która była jedynym przypadkiem użycia artykułu 5. NATO o wzajemnej obronie - zginęło ponad 1000 żołnierzy NATO, w tym 459 Brytyjczyków i 44 Polaków.
Polska poparła rozpoczętą w 2001 r. przez USA operację Enduring Freedom, a w 2002 r. wydzieliła do niej kontyngent złożony z żołnierzy jednostki specjalnej GROM, saperów i logistyków. Także w 2002 r. Wojsko Polskie wydzieliło pierwszą, 300-osobową grupę do dowodzonych przez NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa - ISAF. W 2007 r. Polska zwiększyła swoje zaangażowanie i przejęła odpowiedzialność za dwie afgańskie prowincje. W szczytowym okresie polski kontyngent wojskowy w Afganistanie liczył ponad 2,5 tys. żołnierzy. Po zakończeniu misji ISAF Polacy włączyli się w kolejną natowską misję - Resolute Support o charakterze doradczo-szkoleniowym.
Polscy żołnierze byli obecni w Afganistanie prawie 20 lat do 2021 roku. To była jedna z najdłuższych i najtrudniejszych operacji zagranicznych Wojska Polskiego. W misji w Afganistanie uczestniczyło ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu; poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym; rannych było ponad 200 osób.
W początkowej fazie do zadań PKW - obok ochrony obiektów kluczowych np. lotniska w Kabulu - należało przygotowanie i zabezpieczenie terenu do działań sił międzynarodowych. Prace inżynieryjne i logistyczne obejmowały m.in. budowę infrastruktury (mosty i drogi) oraz szczególnie niebezpieczne rozminowywanie terenu oraz wyszukiwanie i zwalczanie improwizowanych ładunków wybuchowych (IED).
Wraz ze zmieniającą się sytuacją rozwinięto misję stabilizacyjno-szkoleniową, której polscy żołnierze pomagali Afgańczykom m.in. w przygotowaniu i obsadzaniu kluczowych posterunków afgańskich policjantów, szkoleniu i przygotowaniu lokalnej administracji (pomoc w szkoleniu i późniejszym funkcjonowaniu administracji na szczeblu prowincji i dystryktów), przeciwdziałaniu korupcji i zapewnieniu bezpieczeństwa społecznościom lokalnym (ochrona przed atakami rebeliantów, pomoc w realizacji programów pomocowych MSZ i USAID), ochrona i realizacja projektów i akcji humanitarnych w celu odbudowy i dalszego rozwoju społeczno-ekonomicznego.
Żołnierze z PKW rozdysponowali pośród lokalnej ludności setki ton materiałów pomocowych takich jak: leki, żywność, ubrania, wyprawki szkolne dla dzieci czy podstawowe narzędzia rolnicze.
Ostatni etap działalności PKW skupiał się na priorytetach związanych z przygotowaniem i umożliwieniem Afgańczykom prowadzenia w pełni samodzielnej działalności na wysokich szczeblach (ministerstwa, dowództwa korpusu). Te działania miały charakter doradczy i pomocowy. (PAP)

