Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 22 października 2026 17:23
Piłka nożna

Liga Europy - Jagiellonia przegrała z Anderlechtem

Piłkarze Jagiellonii Białystok przegrali w czwartek u siebie z belgijskim RSC Anderlechtem 0:3 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. To ich druga porażka w tych rozgrywkach
Liga Europy - Jagiellonia przegrała z  Anderlechtem
Piłkarz Jagiellonii Białystok Nik Prelec (L) i Giulian Biancone (P) z RSC Anderlechtu podczas meczu Ligi Europy

Autor: PAP/Artur Reszko

Jagiellonia Białystok - RSC Anderlecht 0:3 (0:1).

Bramki: 0:1 Mihajlo Cvetković (22), 0:2 Marten Winkler (72), 0:3 Jayden Onia Seke (80).

Żółte kartki: Jagiellonia - Rodrigo Conceicao, Bernardo Vital, Eryk Kozłowski. RSC Anderlecht - Thel Aasgaard, Enric Llansana, Jayden Onia Seke.

Sędzia: Ondrej Berka (Czechy). Widzów: 15 621.

Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz – Rodrigo Conceicao, Bernardo Vital, Yuki Kobayashi, Guilherme Montoia - Kamil Jóźwiak (65. Jeremy Agbonifo), Anders Klynge (77. Taras Romanczuk), Eryk Kozłowski, Hampus Finndell (46. Ousmane Sow), Kajetan Szmyt (65. Aleksandar Cirković) - Nik Prelec (82. Jesus Imaz).

RSC Anderlecht: Colin Coosemans - Kais Barry, Leo Petrot, Giulian Biancone, Oleg Reabciuk - Tristan Degreef (65. Jayden Onia Seke), Mario Stroeykens (78. Marco Kana), Thelo Aasgaard - Lukas Ambros (65. Enric Llansana), Mihajlo Cvetković (78. Adriano Bertaccini) , Marten Winkler (82. Oliver Antman).

Trener Jagiellonii Adrian Siemieniec nieco zaskoczył składem, bo drużyna wyszła na mecz z Anderlechtem bez kapitanów: Tarasa Romanczuka i Jesusa Imaza w pierwszym składzie, za to z Nikiem Prelecem na środku ataku - słoweński napastnik był ostatnio kontuzjowany, nie grał od blisko dwóch tygodni.

Mecz z ławki zaczął skrzydłowy Ousmane Sow, bo sztab szkoleniowy postawił na prawym skrzydle na Kamila Jóźwiaka.

Goście od razu zaczęli od wysokiego pressingu, potem utrzymywali się przy piłce, tak kontrolując spotkanie. Jagiellonia długimi fragmentami grała w niskiej obronie.

Ze strzałami piłkarzy Anderlechtu radził sobie Sławomir Abramowicz. M.in. w 8. minucie bramkarz Jagiellonii obronił uderzenie głową Lukasa Ambrosa. W tej fazie meczu Białostoczanie mieli jedną ofensywną akcję zakończoną w polu karnym gości, ale Jóźwiaka uprzedzili obrońcy.

Po drugiej stronie boiska niewiele pomylił się w 15. min Oleg Reabciuk, uderzając w długi róg. W 19. min Abramowicz obronił strzał Thelo Aasgaarda, ale był bezradny trzy minuty później przy strzale z bliska Mihajlo Cvetkovicia. Gola sprokurował szwedzki pomocnik Jagiellonii Hampus Finndell, który piłkę podał w polu karnym wprost na nogę serbskiego napastnika Anderlechtu.

Dopiero w koncówce tej połowy Jagiellonii udało się przeprowadzić akcje, po których strzelali Kajetan Szmyt i Guilherme Montoia, ale wyrównanie nie padło.

W drugiej połowie Jagiellonia zagrała odważniej. Strzelali Prelec i Anders Klynge, ale w 59. min goście powinni podwyższyć prowadzenie,  Tristan Degreef z pola karnego uderzył jednak niecelnie.

W 63. min Bernardo Vital zagrał długie podanie, Ousmane Sow wygrał walkę o pozycję w polu karnym Anderlechtu i się przewrócił, sędzia uznał jednak, że nie było faulu.

W 72. min było już 2:0 dla belgijskiej drużyny. Po kilku podaniach na prawym skrzydle strzałem w długi róg wynik podwyższył Marten Winkler.

Trzy minuty później szansę bramkową dla Jagiellonii miał Aleksandar Cirković, uderzył jednak zbyt lekko i obrońcy zdołali to uderzenie wybić na rzut rożny.

Wynik meczu ustalił w 80. min Jayden Onia Seke, technicznym strzałem z linii pola karnego pokonując Abramowicza.

Wśród oficjalnych gości meczu w Białymstoku był prezydent RP Karol Nawrocki, który przed tym spotkaniem złożył kwiaty przy — zlokalizowanym na stadionie — pomniku upamiętniającym powstanie klubu sportowego Jagiellonia Białystok, któremu początki dał 42. Pułk Piechoty.

Pomnik upamiętniający historię klubu to inicjatywa kibiców, którzy zebrali pieniądze na to przedsięwzięcie. Przedstawia żołnierzy 42. Pułku Piechoty, byłych piłkarzy: Juliana Buchcika i Antoniego Komendo-Borowskiego.

Robert Fiłończuk (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama