Spotkanie w Edmonton zapowiadało się szlagierowo i nie zawiodło. Pierwsze pół godziny to wymiana ciosów, po której był remis 2:2. Hurricanes wydarzenia na lodowisku zdominowali w końcówce drugiej tercji i dzięki bramkom Setha Jarvisa i Logana Stankovena odskoczyli na 4:2.
Wystarczyły jednak niespełna trzy minuty trzeciej odsłony, aby znów był remis. Oilers wrócili do gry po golach McDavida i Draisaitla.
Wielkie emocje były w końcówce. Na dwie minuty i 40 s przed końcem dla Hurricanes trafił Fin Juuso Valimaki. Gospodarzom udało się wyrównać, gdy na zegarze pozostawała minuta i 26 s. Gola zaliczono McDavidowi, bo w hokeju nie ma trafień samobójczych. Krążek do własnej bramki łyżwą skierował jednak Fin Jasperi Kotkaniemi.
To był czwarty mecz, w którym jednocześnie McDavid i Draisaitl zdobyli po pięć punktów, ale w karnych obaj zmarnowali swoje próby. Wygraną Oilers w trzeciej serii dał Ryan Nugent-Hopkins.
Zwycięstwo pozwoliło „Nafciarzom” awansować na pierwsze miejsce w Pacific Division i całej Konferencji Zachodniej. Hurricanes mimo porażki wciąż są najlepsi na Wschodzie.
Indywidualnie natomiast nie ma sobie równych McDavid. W 10 meczach zdobył osiem bramek i miał 23 asysty, co w klasyfikacji kanadyjskiej daje mu 31 punktów. Drugi w niej jest... Draisaitl - 21 pkt. (PAP)

