Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 23 października 2026 15:28
Koszykówka

Liga NBA — koniec rekordowej serii Gilgeousa-Alexandra, debiut Jamesa w Filadelfii

Kanadyjski koszykarz Shai Gilgeous-Alexander z Oklahoma City Thunder zakończył rekordową serię co najmniej 20-punktowych zdobyczy w jednym meczu ligi NBA, uzyskując tylko 17 w wygranym 96:84 spotkaniu z Denver Nuggets.
Liga NBA — koniec rekordowej serii Gilgeousa-Alexandra, debiut Jamesa w Filadelfii

Autor: Oklahoma City Thunder/Facebook

Gilgeous-Alexander notował co najmniej 20 punktów w... 141 kolejnych spotkaniach, a rekordową passę rozpoczął 30 października 2024 roku.

W meczu z Nuggets miał szansę przedłużyć serię, ale nie uczynił tego... na własne życzenie. Na niespełna dwie minuty przed końcową syreną, przy 16-punktowym prowadzeniu Oklahoma City, trener rywali David Adelman postanowił wprowadzić na boisko rezerwowych, dając sygnał, że mecz traktuje jako rozstrzygnięty. W tej sytuacji Gilgeous-Alexander, nie czekając na znak od swojego szkoleniowca Marka Daigneault, sam usiadł na ławce, kończąc w ten sposób rekordową serię.

Do tego momentu Gilgeous-Alexander intensywnie walczył o podtrzymanie passy, zdobywając 10 punktów w samej czwartej kwarcie. Początek meczu w jego wykonaniu był jednak słaby.

Najskuteczniejszym zawodnikiem Oklahoma City okazał się Jalen Williams, który zdobył 21 punktów, a Chet Holmgren dołożył 12 punktów i 17 zbiórek.

Dla Nuggets 20 punktów uzyskał Aaron Gordon, natomiast nie popisał się Nikola Jokić, trafiając jednak tylko 5 z 19 rzutów i kończąc mecz z dorobkiem 14 punktów.

W innym czwartkowym spotkaniu zespół Philadelphia 76ers wygrał przed własną publicznością z Cleveland Cavaliers 114:106, odrabiając aż 29 punktów straty.

W hali Xfinity Mobile Arena, w obecności ponad 21 tys. widzów, po raz pierwszy w szeregach gospodarzy wystąpił najlepszy strzelec wszech czasów, LeBron James, który po ośmiu sezonach odszedł z Los Angeles Lakers. Karierę rozpoczynał w barwach Cavaliers, zdobywając z nimi pierwszy z czterech tytułów mistrzowskich.

W czwartkowym meczu był czwartym strzelcem Sixers, notując 17 punktów i 10 zbiórek. Najwięcej dla drużyny gospodarzy uzyskali Tyrese Maxey - 32 oraz Joel Embiid - 24.

James nie był jednak do końca zadowolony z meczu, w którym przyszło gospodarzom odrabiać bardzo dużą stratę.

- Wspaniale jest wiedzieć, że w głębi duszy mamy tę zdolność, by się nie poddawać. Nie chcemy patrzeć na siebie i mówić: poddaliśmy się. Ale nie powinniśmy zbyt często znajdować się w takiej sytuacji – podkreślił gwiazdor ligi.

Zainteresowanie pierwszym meczem sezonu w Filadelfii było ogromne – na rynku wtórnym ceny biletów w dolnych sektorach sięgały nawet 4000 dolarów. A zwycięstwo nad broniącymi tytułu Knicks w Nowym Jorku, na inaugurację sezonu, jeszcze bardziej podsyciło entuzjazm kibiców, którzy z niecierpliwością czekali na debiut 41-letniego Jamesa. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama