Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 15 stycznia 2026 06:51

Odeszła pionierka walki o prawa obywatelskie

W Teksasie w wieku 86 lat zmarła Claudette Colvin. Jej aresztowanie w 1955 roku za odmowę ustąpienia miejsca w segregowanym autobusie w Montgomery pomogło zapoczątkować współczesny ruch na rzecz praw obywatelskich. O śmierci aktywistki poinformowała we wtorek fundacja jej imienia.
Odeszła pionierka walki o prawa obywatelskie

Autor: Claudette Colvin Legacy Foundation/Facebook

Według Ashley D. Roseboro z Fundacji Dziedzictwa Claudette Colvin kobieta zmarła z przyczyn naturalnych.

Jak przypomina agencja AP, 2 marca 1955 roku kierowca autobusu wezwał policję, zarzucając pasażerkom złamanie przepisów o segregacji rasowej poprzez zajęcie miejsc obok białych kobiet. Zgodnie z raportem policyjnym jedna z czarnoskórych dziewcząt ustąpiła, jednak 15-letnia wówczas Colvin odmówiła przejścia na tył pojazdu, co doprowadziło do jej zatrzymania.

W tamtym okresie w Montgomery narastała frustracja z powodu dyskryminacyjnego traktowania osób czarnoskórych w komunikacji miejskiej. Kilka miesięcy później, 1 grudnia 1955 roku, podobna sytuacja spotkała Rosę Parks, lokalną działaczkę Krajowego Stowarzyszenia na Rzecz Popierania Osób Kolorowych (NAACP).

– Stało się to ostatecznym katalizatorem trwającego rok bojkotu autobusów w Montgomery. Bojkot ten wyniósł pastora Martina Luthera Kinga Jr. na krajową scenę i jest uważany za początek współczesnego ruchu na rzecz praw obywatelskich – podkreśla AP.

Colvin została jedną z powódek w przełomowym procesie sądowym, który ostatecznie doprowadził do zakazu segregacji rasowej w autobusach w Montgomery.

– Moim celem była wolność. Dlatego nie zamierzałam się tego dnia ruszyć. Powiedziałam im, że historia przykuła mnie do tego siedzenia – uzasadniała swoją decyzję po latach, w 2001 roku.

Burmistrz Montgomery, Steven Reed, stwierdził, że działanie Colvin pomogło położyć prawne i moralne fundamenty pod ruch, który zmienił Amerykę, choć jej odważny czyn zbyt często bywał pomijany.

– Życie Claudette Colvin przypomina nam, że ruchy budowane są nie tylko przez tych, których nazwiska są najbardziej znane, ale także przez tych, których odwaga pojawia się wcześnie, po cichu i za wielką cenę osobistą – ocenił Reed.

W opinii burmistrza dziedzictwo zmarłej stawia przed współczesnymi wyzwanie, aby opowiadać pełną prawdę o historii i honorować każdy głos, który pomógł skierować jej bieg w stronę sprawiedliwości.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama