„Przedstawianie osób jako zwierzęta, poniżej istot ludzkich, nie jest czymś nowym. W minionych stuleciach był to powszechny sposób, w jaki politycy i inni poniżali grupy imigrantów, kiedy ci przybywali do naszego kraju: Chińczyków, Irlandczyków, Włochów, Słowian, Żydów, Latynosów. Karykatury, artykuły prasowe, a nawet przedstawienia teatralne niosły przekaz, że ci inni zasługują na ośmieszenie” - przypomniał kardynał Cupich.
Dodał, że w ten sposób przymykano oczy na niedostatek, w jakim żyją i wyśmiewanie ich religii, nawet gdy - jak dodał - kraj potrzebował ich rąk do pracy.
„Mówimy sobie, że tamte czasy należą do przeszłości i że nawet przypominanie tej historii szkodzi wizji równości, którą staramy się tworzyć. Kilka dni temu zobaczyliśmy, że w Białym Domu ten jawny rasizm nie jest jedynie praktyką przeszłości. Jeśli prezydent świadomie zatwierdził przekaz zawierający brutalne rasistowskie obrazy, powinien się do tego przyznać. Jeśli na początku nie był tego świadomy, powinien wyjaśnić, dlaczego pozwolił swojemu personelowi określić publiczne oburzenie, wywołane przez ten przekaz, jako fałszywe. W obu przypadkach powinien przeprosić” - stwierdził amerykański kardynał.
Zaznaczył również: „Nasz szok jest prawdziwy, podobnie jak nasze oburzenie. Niczego innego, jak tylko jednoznacznych przeprosin - narodu i osób, które zostały poniżone, nie można zaakceptować. I muszą one nadejść natychmiast”.
To kolejna krytyka, z jaką wystąpił kardynał Cupich wobec prezydenta Trumpa. W styczniu w wydanym oświadczeniu on, a także kardynałowie Robert McElroy z Waszyngtonu i Joseph Tobin z Newark skrytykowali politykę zagraniczną prezydenta i nazwali ją „destrukcyjną”.
Prezydent Trump opublikował 5 lutego w sieci społecznościowej Truth Social nagranie, na którym były prezydent Barack Obama i jego żona Michelle są przedstawieni jako małpy. Wywołało to krytykę wśród polityków i w mediach. Rzeczniczka Białego Domu oceniła, że jest to „fałszywe oburzenie”, bo fragment ten pochodzi z mema. Później przedstawiciel Białego Domu przekazał mediom, że wpis z nagraniem, który „omyłkowo opublikował członek personelu”, został już usunięty z konta Trumpa.
Były prezydent Obama był senatorem ze stanu Illinois, którego jednym z głównych miast jest Chicago. (PAP)








