„Informujemy, że postanowieniem z 17 lutego 2026 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił wniosek Prokuratury Krajowej w Warszawie i wydał Europejski Nakaz Aresztowania wobec Marcina Romanowskiego” - poinformowano w środowym komunikacie sądu okręgowego.
Decyzję skomentował wkrótce potem na platformie X przebywający na Węgrzech, Romanowski. „Zorganizowana grupa przestępcza Tuska i Żurka w prokuraturze i Sądzie Okręgowym w Warszawie kontynuuje swoją kryminalną działalność” - napisał. Ponadto zapowiedział zawiadomienie prokuratury w związku m.in. z tym, że według niego ponowny ENA został wydany na podstawie tych samych dowodów oraz doszło do „represji politycznych i manipulacji składem orzekającym”.
- Sąd po prostu inaczej spojrzał na tę sprawę. Uwzględnił stanowisko prokuratury i uznał, że te argumenty, na które powołano się uprzednio, nie są tego kalibru, żeby skutkowały uchyleniem ENA - powiedziała w środę podczas briefingu w sądzie rzeczniczka SO ds. karnych sędzia Anna Ptaszek.
Jak mówiła, odnosząc się do zarzutów Romanowskiego, były wiceszef MS może jak każdy obywatel korzystać ze swoich uprawnień i złożyć zawiadomienie, któremu prokuratura się przyjrzy. - Romanowski jest zainteresowany efektem tej sprawy, zapewne w grę wchodzą jego emocje, to jest jego ocena - dodała sędzia Ptaszek pytana przez dziennikarzy o wpis Romanowskiego mówiący o „kryminalnej działalności” w prokuraturze i SO.
W drugiej połowie grudnia ub.r. do warszawskiego sądu okręgowego trafił ponowny wniosek prokuratury o zastosowanie ENA wobec Romanowskiego. Stało się to po tym, gdy w grudniu ub.r. sędzia Dariusz Łubowski, wówczas szef Sekcji Postępowania Międzynarodowego warszawskiego SO, uchylił poprzedni ENA wobec byłego wiceministra sprawiedliwości wydany w ramach śledztwa dotyczącego działalności Funduszu Sprawiedliwości w czasach rządów PiS.
Szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek oceniał wówczas, że zadziwia argumentacja zawarta w uzasadnieniu dotyczącym uchylenia ENA, w szczególności „tezy o rzekomym łamaniu przez władzę wykonawczą praw człowieka, wolności obywatelskich oraz porządku konstytucyjnego”. „Pada tam nawet stwierdzenie, że obecną sytuację w Polsce można określić mianem »kryptodyktatury«, co jest całkowicie niemerytoryczne i nieakceptowalne” – podkreślał Żurek.
Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak, podsumowując argumenty szefa MS stanowiące o braku zasadności uchylenia ENA wobec Romanowskiego, wymieniał wtedy: brak podstawy prawnej, błędną wykładnię „interesu wymiaru sprawiedliwości”, oparcie rozstrzygnięcia na domniemaniach i ocenach niewynikających z materiału dowodowego, błędne oparcie rozstrzygnięcia na przesłankach właściwych dla etapu wykonania ENA i wydanie orzeczenia bez akt.
Prokuratura złożyła w związku z tym ponowny wniosek o zastosowanie wobec Romanowskiego ENA, a także zawnioskowała wówczas o wyłączenie sędziego Łubowskiego ze sprawy.
W połowie stycznia br. sąd uwzględnił wniosek prokuratury i wyłączył Łubowskiego. Sprawa ENA wobec Romanowskiego trafiła do sędzi Izabeli Ledzion.
Obrona byłego wiceministra wskazywała w związku z tym m.in., że sędzia Ledzion została wyznaczona do tej sprawy „z pominięciem losowania”. Sąd okręgowy odpowiadał wówczas, że „nie można dostosowywać reguł przydziału spraw do konkretnej sprawy, nawet jeśli wywołuje ona zainteresowanie medialne”. Zmiana zasad przydziału sprawy dotyczącej ENA - jak wyjaśniała reprezentująca SO sędzia Sylwia Urbańska - wymagałaby „wdrożenia rozwiązań systemowych”, czyli wprowadzenia tej kategorii spraw do systemu losowania, co „z kolei musiałoby zostać poprzedzone zmianą zakresów czynności kilkudziesięciu sędziów z pionu karnego, albowiem poza dyżurami w Sekcji Postępowania Międzynarodowego nie uczestniczą oni w przydziale” tej kategorii spraw.
Decyzja sędzi Ledzion o uwzględnieniu wniosku PK o ENA wobec Romanowskiego zapadła we wtorek. Romanowski zapowiedział, że w związku z tym „oczywiście będzie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa”. „Ponowny ENA na podstawie tych samych dowodów i okoliczności, w realiach jawnych represji politycznych i manipulacji składem orzekającym to oczywiste bezprawie i przestępstwo” - ocenił były wiceminister.
Jego obrońca, mec. Bartosz Lewandowski zaznaczył, że wydanie ENA wobec jego klienta „pomimo tego, że wcześniej sprawa została już prawomocnie zakończona uchyleniem ENA i żadne nowe okoliczności i dokumenty w sprawie się nie pojawiły, to rażące naruszenie przepisów procedury karnej oraz konstytucji”.
„W sprawie Romanowskiego zachodzą absolutnie wszystkie przesłanki do uznania, że śledztwo oraz postępowanie sądów w jego sprawie nie realizuje wymogów sprawiedliwego procesu, które jest wymagane w demokratycznym państwie prawnym” - napisał mec. Lewandowski na X.
Marcin Romanowski – poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości - jest podejrzewany w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości o popełnienie łącznie 19 przestępstw. Prokuratura zarzuca Romanowskiemu m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej i ustawianie konkursów za pieniądze z tego funduszu.
Ponieważ służby nie mogły odnaleźć polityka po decyzji sądu o zastosowaniu aresztu, wydano za nim list gończy, a w grudniu 2024 r. Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek prokuratury po raz pierwszy wydał wobec niego ENA.
W drugiej połowie grudnia 2024 r. Romanowski informował, że uzyskał azyl na Węgrzech. Oświadczył też, że „swoją misję nad Dunajem” traktuje jako walkę z bezprawiem i jako działania zmierzające do tego, by „jak najprędzej odsunąć od władzy szkodliwy dla Polaków reżim”. Węgierski sąd zatwierdził decyzję władz.
Natomiast w lutym ub.r. Sejm po raz kolejny uchylił Romanowskiemu immunitet oraz wyraził zgodę na jego zatrzymanie i areszt w związku z nowymi zarzutami prokuratury dla posła PiS w tym samym śledztwie. W maju ub.r. warszawski sąd okręgowy nie uwzględnił zażalenia obrony Romanowskiego na decyzję o jego aresztowaniu.
Z kolei w zeszłym tygodniu Prokuratura Krajowa skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie w tym samym śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości wniosek o wydanie ENA wobec byłego ministra sprawiedliwości i posła PiS Zbigniewa Ziobry. Stało się to po tym, gdy 5 lutego br. sąd uwzględnił wniosek prokuratury o zastosowanie wobec Ziobry tymczasowego aresztu. Obecnie Ziobro również przebywa na Węgrzech, gdzie - według jego obrońców - jest objęty ochroną międzynarodową. W tamtej sprawie także trwa batalia wokół sędziego, który finalnie ma zająć się wnioskiem PK o wydanie ENA.
Marcin Jabłoński (PAP)








