Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Piłka nożna

Ekstraklasa - trener Arki: sędzia VAR dostosował się do jakości murawy

Trener piłkarzy Arki miał ogromne pretensje do arbitra VAR za niepodyktowanie w 75. minucie meczu ekstraklasy w Gdyni z Lechią Gdańsk (2:2) rzutu karnego po faulu na Vladislavsie Gutkovskisie. – Sędzia VAR dostosował się do jakości murawy - powiedział Dawid Szwarga.
Ekstraklasa - trener Arki: sędzia VAR dostosował się do jakości murawy
rener Lechii Gdańsk John Carver (2P) i jego asystent Radosław Bella (P) oraz zawodnicy Matus Vojtko (L), Ivan Zhelizko (2L) i Rifet Kapic (3L) podczas meczu 23. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Arką Gdynia

Autor: PAP/Adam Warżawa

- Chcieliśmy przejść do historii jako drużyna, która pierwsza wygrała w ekstraklasie z Lechią. Ten wynik boli bardzo drużynę, która dała dzisiaj z siebie maksa, która nie tylko walczyła, ale również kreowała sytuacje. Oczywiście Lechia też takie okazje miała. Szkoda jednak, że w tym emocjonującym derbowym spotkaniu pierwszoplanową postacią była osoba spoza Arki i Lechii – skomentował Szwarga.

Szkoleniowiec gospodarzy pozwolił sobie na komentarz, którego, jak zaznaczył, do tej pory na poziomie pierwszej ligi i ekstraklasy nie wygłaszał, czyli do pracy sędziego VAR. Dodał, że Arka jest jedną z dwóch drużyn w ekstraklasie, która w tym sezonie nie dostała rzutu karnego.

- Zaczynam podejrzewać, że tak też będzie do końca, że zagramy bez +11+. Sędzia VAR dostosował się do jakości murawy, albo nawet ją przebił, jeśli chodzi o jego decyzję przy sytuacji Gutkovskisa, bo sytuacja jest tak oczywista, że nie może być bardziej oczywista. Wyobraźmy sobie sytuację, że jest to ostatnia kolejka, jutro grają Widzew i Lechia, wygrywają swoje mecze i Arka ląduje w strefie spadkowej. I kto za to weźmie odpowiedzialność? Oczywiście trener, ale nie można przejść do porządku dziennego obok tego wydarzenia – stwierdził szkoleniowiec gospodarzy.

Gdynianie objęli prowadzenie w 6. minucie po pięknym strzale Oskara Kubiaka, a tuż po rozpoczęciu drugiej połowy wynik podwyższył Marc Navarro.

- Pierwszy gol Arki to przepiękny strzał, stadiony świata, którego nie obroniłoby dwóch bramkarzy. Od razu po rozpoczęciu drugiej połowy straciliśmy drugą bramkę i nasza sytuacja była bardzo trudna. Tym bardziej, że przy stanie 0:2 rywale mieli szansę, aby podwyższyć wynik. Moi chłopcy nigdy się jednak nie poddają. Od pierwszego dnia pobytu w Lechii widzę, że mamy w drużynie świetny charakter i dobrego ducha – przyznał trener gości John Carver.

Gdańszczanie zdołali doprowadzić do remisu. W 54. minucie kontaktową bramkę zdobył Kacper Sezonienko, a 180 sekund później stan rywalizacji wyrównał Iwan Żelizko.

- To był niesamowity i ekscytujący mecz. Wiedzieliśmy czego się spodziewać, zwłaszcza jeśli chodzi o postawę Arki na własnym stadionie. Gdynianie zdobyli u siebie 25 punktów, najwięcej w ekstraklasie. Wiedzieliśmy, jak bardzo trudny będzie to mecz i oczywiście taki był. Biorąc wszystko pod uwagę uważam, że remis jest wynikiem sprawiedliwym. Jestem także szczęśliwy, że nie zostałem pierwszym trenerem Lechii, który przegrał z Arką w ekstraklasie – podsumował Carver.(PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama