Trump powiedział w rozmowie z dziennikarzami, że został poinformowany o środowym ataku na statek w Egipcie. Jak podała agencja Reutera, tego dnia statek służący jako magazyn gazu w egipskim porcie Damietta nad Morzem Śródziemnym został zaatakowany dronem. Jednostka zapaliła się, a ogień przeniósł się na kolejny statek. Media i egipski rząd nie podały do kogo należał dron. Żadna grupa nie wzięła też odpowiedzialności za atak.
- Będziemy to prostować. W międzyczasie będziemy uderzać w nich bardzo mocno. Oni wiedzą, że to nadchodzi - oświadczył Trump, odnosząc się do Iranu. - Próbowali ostatnio strzelać, mieliśmy pięć rakiet lecących z prędkością 8500 mil na godzinę i wszystkie pięć rakiet zostało zestrzelonych - dodał. Jak podało wojsko USA, nocą z wtorku na środę Iran przeprowadził atak wymierzony w amerykańskie siły na Bliskim Wschodzie.
- Więc teraz jest nasza kolej i zobaczymy, czy w pewnym momencie dojdziemy do porozumienia. Ale uderzymy ich bardzo mocno - zagroził.
Trump rozmawiał z mediami w Gabinecie Owalnym podczas wydarzenia, na którym ogłosił przebudowę międzynarodowego portu lotniczego Dulles pod Waszyngtonem. Koszty prac szacowane są na ok. 22 mld dolarów.
Prezydent został też zapytany m.in. o wtorkowe spotkanie z przywódcą Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Podkreślił, że było to dobre spotkanie i że powiedział Zełenskiemu, by zakończył wojnę.
Dodał też, że chciałby, aby do ustawy dotyczącej sankcji na Rosję dodano zapis umożliwiający mu nakładanie ceł dotyczących Iranu.
We wtorek Senat USA zagłosował za dalszymi pracami nad projektem ustawy, nazwanym na cześć jego współautora, republikańskiego senatora Lindseya Grahama, który zmarł 11 lipca. Projekt upoważnia prezydenta USA do wprowadzenia ceł w wysokości do 100 proc. wobec pięciu największych nabywców rosyjskiej ropy i gazu.
Projekt uderza też w rosyjską flotę cieni i pięć państw najbardziej pomagających Rosji w obchodzeniu sankcji dotyczących sektora energetycznego. Ustawa ma także rozszerzać sankcje wobec Iranu - o dodanie tego zapisu apelował Trump. Projekt musi przejść przez Senat, a następnie przez Izbę Reprezentantów, której prace po letniej przerwie zostaną wznowione we wrześniu.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

