W środę rano Morawiecki, lider Stowarzyszenia „Rozwój Plus” ogłosił, że powstanie nowy klub parlamentarny złożony z parlamentarzystów związanych z jego stowarzyszeniem, a którzy uważają, że zostali „wypchnięci” z PiS. Jak mówił, klub postanowiło założyć 40 posłów i senator. Podkreślił, że będzie to polityczne forum działania stowarzyszenia „Rozwój Plus”.
– Polaków obchodzi walka o silną Polskę, portfele Polaków, miejsca pracy, mieszkania, rozwój, tożsamość, kultura, wiara chrześcijańska, obrona krzyża, tego, który wisi tutaj, w Sejmie. To są nasze zasady, to jest nasze credo – mówił.
Oświadczył, że jego środowisko chce „zwrócić ostrze ataku” na „bardzo zły rząd Donalda Tuska”. - Chcemy zwrócić uwagę Polaków, i będziemy to robić jako klub parlamentarny, jakiego typu błędy, nieprawidłowości, przekręty robi ten rząd, jakie szanse na rozwój traci. Jesteśmy do tego bardzo dobrze przygotowani – zapowiedział Morawiecki.
Zapytany o możliwość współpracy z takimi partiami jak PSL czy Polska 2050, Morawiecki powiedział, że nie ma żadnych zamiarów współpracowania z kimkolwiek, kto wspiera Donalda Tuska. Dodał, że on i jego współpracownicy chcą „poszerzać obóz patriotyczny” i „docierać do wyborców niezdecydowanych”.
Kancelaria Sejmu poinformowała po południu, że otrzymała wniosek w sprawie nowego klubu. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że jeżeli wpłynie odpowiednie pismo, to po jego formalnym sprawdzeniu, nowy klub może zacząć funkcjonować już od środy. „Czyli już w głosowaniach, które będą miały miejsce w komisjach od jutra, w głosowaniach, które będą miały miejsce w piątek, będziemy mieli zarejestrowany nowy klub. Tu będzie normalna procedura - zaznaczył.
W uchwale o założeniu nowego klubu parlamentarnego podpisało się 41 osób, jako ostatni – poseł Piotr Uściński, który o dołączeniu do stowarzyszenia Morawieckiego poinformował w środę rano. Według informacji PAP w prezydium klubu znalazły się dwie osoby: Mateusz Morawiecki jako przewodniczący klubu „Rozwój Plus” oraz Łukasz Schreiber - jako wiceprzewodniczący.
Według rzecznika PiS Rafała Bochenka marszałek Sejmu z przyczyn formalnych nie będzie mógł zarejestrować nowego klubu. - Jeżeli ktoś chce założyć klub parlamentarny, to musi z jakiegoś wystąpić. W związku z tym my w takim razie czekamy na deklarację o rezygnacji z klubu Prawo i Sprawiedliwość, złożone przez osoby, które mają tworzyć ten nowy klub pana Mateusza Morawieckiego - powiedział Bochenek.
Czarzasty pytany, czy członkowie klubu skupieni wokół Morawieckiego muszą złożyć rezygnację z członkostwa w klubie PiS poinformował, że jeśli wpłynie pismo o założeniu nowego klubu, „to automatycznie te osoby przestają być członkami tamtego klubu i nabierają określonych uprawnień, uprawnień do środków finansowych, uprawnień do lokali”.
Sejmowe kluby mogą liczyć m.in. na dostęp do pomieszczeń do pracy na terenie kompleksu sejmowego, a także na finansowanie działalności klubowej. Wysokość środków czy wielkość przestrzeni, na jakie mogą liczyć parlamentarzyści danego klubu, związana jest z jego liczebnością.
Bochenek wskazywał w środę, że formalnie decyzja ws. wykluczenia z PiS parlamentarzystów, którzy dołączyli do stowarzyszenia Morawieckiego, nie zapadła. - Postępowanie się toczy przed rzecznikiem dyscyplinarnym partii. Tego wymagają nasze wewnętrzne regulacje - dodał.
Prezes PiS odnosząc się do decyzji dotychczasowych posłów PiS ocenił w środę na X, że „stało się to, co było do przewidzenia”. „Do końca podejmowałem próby porozumienia, niestety Mateusz Morawiecki ewidentnie miał w głowie swój własny plan polityczny, realizowany na bazie rozłamu PiS” - napisał. Według niego, rozłam w PiS, którego dokonał Morawiecki, „nastąpił w najbardziej nieodpowiednim momencie z punktu widzenia Polski i służy tym, którzy szkodzą naszej Ojczyźnie”.
Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak również zauważył na X, że Morawiecki wraz ze swoimi współpracownikami „od dłuższego czasu parli do rozłamu”. „Kwestionowali naszą prekampanię, wzniecali konflikty, budowali struktury. Doprowadzić do rozłamu - taki był ich plan” - uważa Błaszczak.
Jego zdaniem w stowarzyszeniu „Rozwój Plus” jest „spora grupa posłów, którzy są po prostu oszukiwani”. Obiecano im - jak napisał - „złote góry, a nie wiedzą, że zmierzają wprost na górę lodową i po prostu do Sejmu w następnej kadencji już nie wejdą”. „Jedyne co dzisiaj osiągnął Mateusz Morawiecki to wywołanie wielkiego zadowolenia u Donalda Tuska” - dodał szef klubu PiS.
We wtorek Komitet Polityczny PiS zatwierdził listę 44 osób, które nie złożyły w terminie wymaganego oświadczenia, że nie należą do stowarzyszeń o charakterze politycznym - w praktyce do stowarzyszenia „Rozwój Plus” - albo złożyły je na niewłaściwym formularzu. Sprawa została skierowana do rzecznika dyscypliny partyjnej w PiS Karola Karskiego. Ma on każdym przypadkiem zajmować się indywidualnie, by - jak tłumaczy PiS - zakończyć procedurę statutową.
Morawiecki i jego współpracownicy uważają, że już w ubiegłym tygodniu zapadła decyzja o ich wykluczeniu z PiS, a świadczą o tym piątkowe słowa prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego.
Otwarta pozostaje kwestia obsady przysługującego klubowi PiS, zgodnie z sejmowymi przepisami, stanowiska wicemarszałka Sejmu. Klub PiS zgłosił na to stanowisko we wtorek posła Marcina Ociepę.
Klub PiS nie ma swojego przedstawiciela w Prezydium Sejmu. Kandydatura Ociepy została zaproponowana po ponad dwóch i pół latach od momentu, w którym odrzucona przez Sejm została kandydatura Elżbiety Witek. Przedstawiciele klubu PiS zapowiadali wtedy, że nie zgłoszą nikogo innego, bowiem pozostałe kluby nie mogą im dyktować, kogo mają wystawić.
W środę Czarzasty poinformował, że otrzymał wniosek ws. kandydatury Ociepy. - W związku z tym, że zachodzą bardzo energiczne zmiany i przemiany w ramach klubu parlamentarnego PiS podjąłem decyzję o nieprocedowaniu na tym posiedzeniu Sejmu kwestii powołania posła Marcina Ociepy na funkcję wicemarszałka - powiedział Czarzasty.
Ocenił, że w ciągu najbliższego miesiąca „wszystkie procesy, które rozpoczęły się (w PiS - PAP) zakończą się, a może jeszcze do tego dojdą nowe procesy”. - Nie będzie tak, że funkcjonowanie Sejmu będziemy uzależniali od tego, co się dzieje w jednym, do tej pory największym, klubie parlamentarnym. - Będziemy procedowali wszystkie zmiany na Sejmie pierwszym bądź drugim wrześniowym (posiedzeniu Sejmu - PAP) - zapowiedział. (PAP)

