We wtorek w Warszawie odbyło się spotkanie szefów dyplomacji Polski i Rumunii. Podczas wspólnej konferencji prasowej Sikorski przekazał, że z Oaną Toiu rozmawiał o sytuacji w Iranie i na Bliskim Wschodzie.
- Wzywamy wszystkie strony do zachowania powściągliwości, poszanowania prawa międzynarodowego i ochrony ludności cywilnej. Solidaryzujemy się z Katarem, Bahrajnem, Kuwejtem, ZEA, Arabią Saudyjską, Jordanią i Omanem, które ucierpiały w wyniku eskalacji działań zbrojnych, w których pierwotnie nie brały udziału. Priorytetem pozostaje dla nas zapewnienie bezpieczeństwa naszym obywatelom przebywającym w rejonie konfliktu - powiedział Sikorski.
Następnie, mówiąc o relacjach polsko-rumuńskich, podkreślił, że rozmowy w Warszawie potwierdziły siłę zawartego 17 lat temu polsko-rumuńskiego partnerstwa strategicznego. - Uzgodniliśmy dzisiaj konkretne działania na rzecz wzmocnienia współpracy. Chcemy wznowić format konsultacji międzyrządowych, ich piątą edycję planujemy w Warszawie jeszcze w tym roku, będziemy pracować nad nowym planem działań na lata 2027-31 - powiedział Sikorski.
Dodał, że wznowiony zostanie także polsko-rumuński dialog strategiczny na poziomie wiceministrów spraw zagranicznych i obrony.
- Musimy pilnie uruchomić wspólną komisję w obszarze przemysłu obronnego. Omówiliśmy perspektywę kolejnego spotkania szefów dyplomacji Polski, Rumunii i Turcji w Bukareszcie. Format trilogu obejmuje trzy największe państwa na południowo-wschodniej flance NATO - dodał Sikorski.
- Zadeklarowaliśmy dalsze wzmacnianie współpracy w innych formatach regionalnych, w tym B9 (Bukaresztańskiej Dziewiątki) i Inicjatywy Trójmorza - poinformował szef polskiego MSZ.
Dodał, że Polska i Rumunia zgadzają się, że fundamentem bezpieczeństwa Europy jest silne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi. - Zgadzamy się też, że Europa musi brać większą odpowiedzialność za własną obronę i temu służy mechanizm SAFE - podkreślił Sikorski.
Pytany o kwestię tego, jak konflikt na Bliskim Wschodzie może się przełożyć na ukraińsko-rosyjski proces pokojowy, Sikorski powiedział, że to niejasne. - Jeden wpływ będzie; jest zużywana obecnie olbrzymia ilość rakiet manewrujących i antyrakiet. I to, co jest zużyte, oczywiście nie będzie do użytku, do przekazania czy nawet sprzedania na rzecz Ukrainy. I taki efekt jest pewien niestety - powiedział Sikorski.
Oana Toiu przypomniała, że we wtorek przypada 105. rocznica podpisania konwencji o przymierzu odpornym między Rzeczpospolitą Polską a Królestwem Rumunii. Podkreśliła, że była to pierwsza taka konwencja w Europie dotycząca zwiększenia bezpieczeństwa obu krajów. Minister dodała, że dokument wciąż ma znaczenie historyczne, ponieważ - jak mówiła - nadal istnieje „zagrożenie, które płynie ze Wschodu”.
- Oprócz względów historycznych, moja obecność tutaj potwierdza partnerstwo strategiczne - Polska i Rumunia zapewniają bezpieczeństwo i stabilność flanki wschodniej. (...) Jest to partnerstwo szczególnie znaczące dla regionu, dla europejskiej gospodarki, dla naszych sąsiadów - zaznaczyła.
Toiu poinformowała, że podczas spotkania z Sikorskim omówili „główne kroki, które należy podjąć”. Wśród nich wymieniła m.in. wznowienie dialogu strategicznego obu krajów, opracowanie nowego planu działań na lata 2027-2031, wznowieniu formatu Bukaresztańskiej Dziewiątki (B9), współpracę w zakresie przemysłu obronnego czy wejście do Unii Europejskiej Ukrainy i Mołdawii.
Rumuńska minister mówiła też, że oba kraje kładą szczególny nacisk na wzmocnienie przemysłu obronnego, stąd zdecydowały o wyasygnowaniu na ten cel znaczących sum ze swoich budżetów. Podkreślała też wagę partnerstwa z USA, w ramach NATO oraz walki z rosyjskimi atakami hybrydowymi.
Tematem wtorkowych rozmów - relacjonowała - były także plany zorganizowania spotkania w ramach Inicjatywy Trójmorza.
Odnosząc się do sytuacji na Bliskim Wschodzie mówiła o konieczności obrony ludności cywilnej i przestrzegania prawa międzynarodowego. Mówiąc o wpływie tego konfliktu na sytuację w Ukrainie podkreśliła, że nie ma pewności jak długo on potrwa. Zaznaczyła, że państwa europejskie na poziomie szefów MSZ szukają sposobu na jego deeskalację i ochronę cywilów.
W trakcie konferencji prasowej Sikorski był pytany o informacje, które miały być podawane w mediach krajów Zatoki Perskiej przez jednego z dyplomatów irańskich, wskazujące Polskę jako ewentualny cel ataków terrorystycznych i o to, jak konflikt może w ten sposób wpłynąć na sytuację naszego kraju.
- Iran w przeszłości atakował kraje trzecie. Teraz zaatakował kraje, które Iranu nie atakują. Więc po tym reżimie można się wszystkiego spodziewać. Dlatego między innymi wzmocniliśmy ochronę ambasad - powiedział Sikorski. (PAP)








