Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Jest akt oskarżenia wobec byłego szefa KPRM Michała Dworczyka w sprawie tzw. afery mailowej

Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała w środę do sądu akt oskarżenia przeciwko Michałowi Dworczykowi – europosłowi PiS i byłemu szefowi KPRM, w sprawie tzw. afery mailowej. Zarzucono mu niedopełnienie obowiązków i utrudnianie śledztwa.
Jest akt oskarżenia wobec byłego szefa KPRM Michała Dworczyka w sprawie tzw. afery mailowej
Michał Dworczyk

Autor: Wikipedia

Jak poinformował w komunikacie rzecznik prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba, akt oskarżenia wobec Dworczyka skierowano do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia.

Dworczyk napisał na platformie X, że do aktu oskarżenia odniesie się, jak tylko będzie miał szansę się z nim zapoznać. Dodał, że w prokuraturze ograniczono mu możliwość rzetelnego zapoznania się z aktami sprawy, a jego wszystkie wnioski dowodowe zostały odrzucone.

Tzw. afera mailowa wybuchła w czerwcu 2021 r., gdy w internecie opublikowane zostały pierwsze fragmenty prowadzonej przez Dworczyka korespondencji. Dworczyk oświadczył wtedy, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę mailową i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w serwisach społecznościowych, poinformowane zostały służby państwowe. Ocenił też, że w jego skrzynce mailowej „nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny”.

Prokuratura zarzuca Dworczykowi m.in. niedopełnienie obowiązków wynikających z ustawy o ochronie informacji niejawnych oraz aktów wewnętrznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w postaci m.in. Polityki Bezpieczeństwa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z października 2015 r. oraz Zarządzenia nr 12 szefa kancelarii premiera z września 2012 r. w sprawie określenia szczegółowego sposobu organizacji i funkcjonowania Kancelarii Tajnej, sposobu i trybu przetwarzania informacji niejawnych oraz doboru i stosowania środków bezpieczeństwa fizycznego w KPRM.

Według prokuratury Dworczyk nie dopełnił tych obowiązków w okresie między marcem 2017 r. a czerwcem 2021 r., gdy będąc najpierw wiceministrem obrony a potem szefem kancelarii premiera „posługiwał się niecertyfikowaną i niezabezpieczoną prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji w zakresie realizacji zadań służbowych wynikających z pełnionych funkcji, mających znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa”.

Korespondencja ta - podała prokuratura - zawierała m.in. informacje niejawne, zagadnienia dotyczące obronności i bezpieczeństwa państwa, czy zagadnienia związane ze służbami specjalnymi. Korespondencja Dworczyka dotyczyć miała też spraw z zakresu bezpieczeństwa teleinformatycznego, zagadnień dotyczących spraw gospodarczych i Covid 19, czy relacji zagranicznych i stosunków międzynarodowych. Według prokuratury, Dworczyk działał na szkodę interesu publicznego.

Prokuratura zarzuciła Dworczykowi też utrudnianie, od 8 czerwca do 22 czerwca 2021 r., śledztwa w sprawie przełamania zabezpieczeń, uzyskania dostępu do zawartości jego prywatnej skrzynki mailowej i publikacji jej zawartości. Według prokuratury, Dworczyk udzielił „sprawcy przestępstwa pomocy w uniknięciu odpowiedzialności karnej”, a polegało to na tym, że po zgłoszeniu do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ataku hakerskiego, polecił on „ustalonej osobie trwałe wykasowanie ze skrzynki mailowej m.in. przychodzących maili phishingowych oraz metadanych związanych z otwarciem maili phishingowych i linków lub plików w nich zawartych”. W wyniku tych działań Dworczyk, według prokuratury, „zatarł ślady” pozwalające na ustalenie sprawcy włamania na skrzynkę mailową.

Prok. Skiba podkreślił, że za czyny te grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Do informacji o akcie oskarżenia b. szef KPRM odniósł się na portalu X. „Po pięciu latach od ataku hakerskiego na skrzynki mailowe co najmniej kilkudziesięciu polityków oraz urzędników państwowych, prokuratura nie ma pojęcia kto dokonał przestępstwa. Jednak dziś prokuratura nie tropi hakerów, a stawia zarzuty mi, jednemu z poszkodowanych” – napisał Dworczyk.

Oświadczył, że chętnie odniesie się do aktu skarżenia, jak tylko będzie miał szansę się z nim zapoznać. Oświadczył też, że w prokuraturze „ograniczono mu możliwość rzetelnego zapoznania się z aktami sprawy, a jego wszystkie wnioski dowodowe, które chciał złożyć zostały odrzucone”.

Dworczyk podkreślił, że to on zgłosił do ABW i prokuratury przestępstwo hakerskie i „od pierwszego dnia” współpracował w tej sprawie „ze służbami i prokuraturą”. Wyraził ponadto nadzieję, że wkrótce „przed niezawisłym sądem wykaże absurdalność oraz polityczne motywy” stawianych mu zarzutów. Napisał też, że kopia binarna z zawartością jego skrzynki mailowej trafiła do prokuratury, a on sam „nie kasował ani nie polecał kasować żadnych maili”.

Ocenił też, że prokurator „nie potrafi doprecyzować” jakich obowiązków miał nie dopełnić. Drugi zarzut - dotyczący utrudniania śledztwa - jest jego zdaniem „niebywale kuriozalny”, ponieważ „to on jest najbardziej zainteresowany złapaniem hakerów”. „Prokurator stawia tezę, jakobym miał zlecić usunięcie maili. Nie potwierdzają tego ani dowody, ani zeznania świadków. Gdybym rzeczywiście chciał to zrobić, nie miałbym z tym żadnego kłopotu, ponieważ to ja byłem właścicielem i dysponentem swojej skrzynki” – napisał Dworczyk.

Zarzuty w sprawie prokuratura przedstawiła Dworczykowi w połowie grudnia 2025 roku. Polityk nie przyznał się wtedy do winy, odmówił składania wyjaśnień i wniósł o zapoznanie się z aktami i - jak podawała wówczas prokuratura - oświadczył, że „być może” złoży wyjaśnienia po zapoznaniu się z materiałem dowodowym w tej sprawie. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama