Rosną stawki i bezpośrednie wydatki pacjentów dopłacających z własnej kieszeni do wizyt. W dekadę składki rodzinne wzrosły o 52 proc., a wydatki na zdrowie przekraczają 5 bilionów dolarów rocznie. Napędza to opieka szpitalna (wzrost o 10 proc. w latach 2023-2024) i leki na receptę (wzrost o 8 proc. w 2024) - podkreśla Axios.
Zmniejszenie kosztów utrudnia skomplikowany system, braki w wymianie danych, marnotrawstwo i nieefektywne przepisy.– Także polityka federalna, która prowadzi do większej złożoności systemu opieki zdrowotnej, utrudnia rozwiązanie problemu. Przykładem jest ustawa „No Surprises” wprowadzona w celu ochrony pacjentów przed nieoczekiwanymi rachunkami za leczenie w nagłych wypadkach i poza siecią – zaznaczył Axios.
Przepisy te stworzyły luki pozwalające placówkom spoza sieci na stosowanie czterokrotnie wyższych stawek, co rodzi spory i podnosi składki. Badania amerykańskiej firmy ubezpieczeniowej Elevance Health dowodzą też, że pacjenci przepłacają za te same usługi. Np. terapia infuzyjna w szpitalach jest o 42 proc. droższa niż w innych placówkach, przy identycznych efektach.
Amerykański system zdrowia opiera się głównie na prywatnych polisach od pracodawców, a państwo opłaca leczenie tylko wybranym grupom, jak seniorzy czy najubożsi. Obawy społeczeństwa potęguje wzrost składek ubezpieczeniowych, opartych na wspólnej puli ryzyka.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








