Porucznik policji z Forest Park Daniel Miller został skierowany na urlop administracyjny po tym, jak w sieci pojawiły się nagrania przedstawiające jego interwencję w North Riverside na zachodnich przedmieściach Chicago. Do zdarzenia doszło 27 kwietnia, a Miller miał być poza służbą, był w cywilnym ubraniu i poruszał się prywatnym samochodem.
Na opublikowanych w mediach społecznościowych nagraniach widać, jak Miller w rejonie skrzyżowania 1st Avenue i 31st Street w North Riverside wyciąga kobietę z samochodu i zakłada jej kajdanki. Jego prywatny pojazd zaparkowany był przed autem kobiety i miał tablicę rejestracyjną z napisem „Prez 45”. Miller miał na sobie sportową koszulkę z nazwiskiem prezydenta Donalda Trumpa.
Z wpisów publikowanych w sieci wynika również, że miał wyciągnąć broń, gdy podchodził do pojazdu kobiety, który – według relacji – wjechał w krawężnik z powodu deszczowych warunków.
Szef policji w Forest Park Ken Gross poinformował, że Miller został odsunięty od obowiązków służbowych na czas prowadzonego postępowania wyjaśniającego.
To nie pierwszy raz, gdy nazwisko Millera pojawia się w kontekście kontrowersyjnej interwencji. W 2017 r. śmiertelnie postrzelił Marco Gomeza, który prowadził skradziony samochód w Forest Park. Rodzina Gomeza w 2018 r. pozwała władze Forest Park, zarzucając policji m.in. niewystarczające szkolenie funkcjonariuszy i stosowanie nadmiernej siły. Z pozwu wynikało, że Gomez nie był uzbrojony i przebywał na zwolnieniu warunkowym po odbyciu kary za rozbój i kradzież.
(tos)








