O swojej decyzji prezydent poinformował w wygłoszonym w czwartek wieczorem orędziu. - Podjąłem decyzję, że nie podpiszę ustawy, która pozwala na zaciągnięcie przez Polskę pożyczki SAFE – podkreślił. Informacja o zawetowaniu ustawy nie pojawiła się jeszcze na stronie prezydenta w sekcji „Prawo”.
Nawrocki powiedział, że nigdy nie podpisze ustawy, która „uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne”.
Jak stwierdził, uzasadniając swoją decyzję, SAFE to kredyt zaciągany na 45 lat, a koszt jego odsetek może wynieść nawet 180 mld zł; „Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe” - powiedział.
Zdaniem Nawrockiego „SAFE to mechanizm, w którym Bruksela poprzez tzw. zasadę warunkowości może arbitralnie wstrzymać finansowanie, a nasze państwo i tak nadal będzie musiało spłacać ten dług”.
Prezydent zaznaczył też, że „inwestycje w obronność są konieczne”, ale „muszą by prowadzone mądrze, odpowiedzialnie i w sposób, który nie ogranicza suwerenności państwa”. - Przedstawiłem więc realną alternatywę dla eurokredytu SAFE - to Polski SAFE 0 proc., czyli koncepcja Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych - przypomniał. Dodał, że projekt w tej sprawie już jest w Sejmie i stwierdził, że odwlekanie debaty o nim „szkodzi polskiej armii i polskiemu bezpieczeństwu”; zaapelował też o pilne prace nad projektem.
Niezwłocznie po decyzji prezydenta, odniósł się do niej szef rządu. W swoim wpisie na platformie X premier Tusk ocenił, że „prezydent stracił szansę, aby zachować się jak patriota”. Jednocześnie, na piątek na godz. 9 zapowiedział odpowiedź polskiego rządu na nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów.
W posiedzeniu rządu – jak zapowiedział szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker – ma wziąć udział szef KPRP Zbigniew Bogucki. Szefernaker powołał się na zapis ustawy o Radzie Ministrów, według którego „w posiedzeniu Rady Ministrów, na którym rozpatrywane są sprawy dotyczące bezpieczeństwa i obronności państwa, bierze udział przedstawiciel Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”.
Wicepremier, minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz nazwał decyzję prezydenta „złą i niebezpieczną”. Jego zdaniem choć decyzja Nawrockiego utrudnia przyspieszenie procesu modernizacji i transformacji polskiej armii, to „na szczęście go nie uniemożliwia”. Zapowiedział, że rząd skorzysta z innych istniejących już ustawowo możliwości, jak Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ), aby wdrożyć unijny program SAFE po wecie prezydenta w tej sprawie.
Przekierowanie środków z SAFE do FWSZ jest bowiem elementem realizacji przez rząd „planu B”, na wypadek prezydenckiego weta. To rozwiązanie wiąże się jednak z utrudnieniami, jeśli chodzi o wsparcie dla innych służb, gdyż zgodnie z przepisami środki z Funduszu mogą być wydawane jedynie na potrzeby Sił Zbrojnych RP.
Do decyzji prezydenta szybko odniosło się wielu przedstawicieli rządu i koalicji rządowej. Zdaniem wicepremiera, szefa MSZ Radosława Sikorskiego sugerowanie przez prezydenta, że „europejski SAFE odda kontrolę nad Wojskiem Polskim Brukseli” to „bezczelne kłamstwo”. Z kolei rzecznik rządu Adam Szłapka ocenił, że weto to „akt wymierzony w bezpieczeństwo Polski”.
Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski decyzje Nawrockiego określił „hańbą, która na zawsze stanie się symbolem jego prezydentury”. W podobnym tonie w swoim wpisie na platformie X wyraził się szef MSWiA Marcin Kierwiński. „Prezydent Nawrocki zdradził polskie wojsko, polskich policjantów, strażników granicznych i polski interes narodowy. Hańba!” – napisał.
Według marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego prezydent dokonał swoją decyzją zdrady stanu. Jednocześnie wielu polityków koalicji rządowej oznaczyło swoje wpisy na platformie X hasztagiem #ZdradaNarodowa.
Minister finansów Andrzej Domański oświadczył: „To nie jest zwykłe weto. To weto wobec polskiego bezpieczeństwa. Weto wobec Wojska Polskiego. Weto wobec Policji. Weto wobec Straży Granicznej. Weto wobec polskiego przemysłu. Weto wobec polskiej gospodarki".
Szef prezydenckiej kancelarii Zbigniew Bogucki przekonywał w Telewizji Republika, że decyzja Nawrockiego „nie jest decyzją przeciwko komuś, czy przeciwko czemuś, tylko za polską suwerennością, za polskim bezpieczeństwem”.
Brak podpisu pod ustawą spotkał się z zadowoleniem polityków opozycji, przede wszystkim Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił na X, że decyzja Nawrockiego jest bardzo dobra. „Wolność, suwerenność i niezależność nie mają ceny, a próba ich sprzedania za kredyt jest działaniem antypolskim” - napisał na X lider PiS.
Z kolei poseł Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, zwrócił uwagę, że Nawrocki wetując ustawę o SAFE kierował się zasadą „po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”. „Prezydent Karol Nawrocki zawetował tzw. niemiecką chwilówkę" - ocenił Czarnek.
Jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen również ocenił, że to dobrze, iż Nawrocki zawetował ustawę, dodając, że rząd nielegalnie uzurpował sobie prawo do zadłużenia Polski w euro.
Komentując decyzję prezydenta w rozmowie z PAP, dr Anna Materska-Sosnowska oceniła, że prezydent „dał się wciągnąć w szatańską pułapkę” i nie wyszedł z niej obronną ręką. Zdaniem gen. Stanisława Kozieja „to smutny wieczór dla bezpieczeństwa Polski”, a „polityka partyjna zwyciężyła nad strategią bezpieczeństwa państwa”.
Ustawa, której prezydent zdecydował nie podpisać, zakładała stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd mógłby korzystać z pieniędzy z SAFE - unijnego instrumentu niskooprocentowanych pożyczek na szybkie zwiększenie obronności państw UE.
Polski wniosek złożony do programu opiewał na 43,7 mld euro i uzyskał akceptację instytucji unijnych. Tym samym Polska została wskazana jako największy beneficjent programu. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków miałoby trafić do polskich firm zbrojeniowych.
Sprawa SAFE stała się w ostatnich tygodniach przedmiotem sporu politycznego między rządem i opozycją. Rządzący podkreślali, że niskooprocentowane pożyczki z odroczoną spłatą to niespotykana szansa zarówno na modernizację polskiego wojska, jak i rozbudowę polskiego przemysłu obronnego. Jako dużą szansę dla Wojska Polskiego SAFE postrzegali także generałowie, w tym szef Sztabu Generalnego gen. Wiesław Kukuła oraz szef odpowiedzialnej za zakupy sprzętu Agencji Uzbrojenia gen. Artur Kuptel.
Opozycja - w tym PiS i Konfederacja - zgłaszała wątpliwości; ze sceptycyzmem spotkały się deklaracje rządu dot. wydania 89 proc. środków z SAFE w Polsce. Opozycja twierdziła również, że w programie został zaszyty „jakiś mechanizm warunkowości”, który pozwoli KE ingerować w polską politykę obronną.
Według przedstawicieli rządu, prezydenckie weto nie uniemożliwi Polsce skorzystania ze środków SAFE, choć utrudni to np. dofinansowanie służb takich jak Straż Graniczna, Policja czy SOP. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oświadczyło, że „zawetowanie przez prezydenta ustawy o SAFE to podwójny cios dla Polski - przepada ponad 7 miliardów złotych dla Policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa, które miały być zainwestowane głównie w polskim przemyśle obronnym”.
- Przestrzegam, że wszelkie próby zagranicznego zadłużania naszego kraju w sposób pozaprawny, tylnymi drzwiami, wcześniej, czy później spotkają się z odpowiedzialnością, zarówno polityczną, jak i prawną - oświadczył prezydent w orędziu.(PAP)








