Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 12 kwietnia 2026 22:55
Reklama KD Market

Peter Magyar – były człowiek Orbana, który doprowadził do jego upadku

Peter Magyar, którego ugrupowanie Tisza zwyciężyło w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech, zostanie prawdopodobnie nowym premierem kraju rządzonego przez ostatnie 16 lat przez Viktora Orbana i jego partię Fidesz, do której Magyar sam w przeszłości należał.
Peter Magyar – były człowiek Orbana, który doprowadził do jego upadku
Peter Magyar, którego ugrupowanie Tisza zwyciężyło w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech

Autor: PAP/EPA/Robert Hegedus

Opozycyjna partia Petera Magyara, Tisza, może liczyć na 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie – wynika ze wstępnych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu niemal 99 proc. głosów oddanych w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech.

Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem premiera Viktora Orbana może liczyć na 55 mandatów w parlamencie. Orban pogratulował już wcześniej Magyarowi zwycięstwa. Swoich przedstawicieli w izbie będzie miała również skrajna prawica – Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank), który może uzyskać 6 miejsc.

Wynik opozycyjnej partii Tisza daje jej większość niezbędną do zmiany konstytucji oraz ustaw przyjętych przez rząd Orbana w ciągu ostatnich 16 lat jego nieprzerwanych rządów. Przywódcy wielu krajów europejskich pogratulowali Magyarowi zwycięstwa.

W niedzielnych wyborach parlamentarnych odnotowano rekordową frekwencję - do godz. 18.30 w wyborach zagłosowało prawie 78 proc. wyborców, czyli ponad 5,85 mln osób.

45-letni Magyar, z wykształcenia prawnik, należał do Fideszu do 2024 roku. Od 2006 do 2023 roku był w związku małżeńskim z Judit Vargą, minister sprawiedliwości w rządzie Orbana w latach 2019-23. Pracował m.in. w ministerstwie spraw zagranicznych oraz w stałym przedstawicielstwie Węgier przy Unii Europejskiej.

Szerszą rozpoznawalność zdobył dopiero w 2024 roku, gdy na jaw wyszło, że prezydentka Węgier Katalin Novak ułaskawiła osobę skazaną za tuszowanie pedofilii. Na fali publicznego oburzenia Magyar w wystąpieniu na platformie YouTube skrytykował stworzony przez Orbana system władzy za korupcję, argumentując tym swoje odejście z Fideszu. Węgry określił jako „państwo, w którym kilka rodzin posiada połowę kraju”. Wystąpienie dotarło do milionów osób - ok. 10 proc. ludności Węgier.

Wykorzystując społeczne oburzenie do ujawnienia nieprawidłowości i dysfunkcji państwa, Magyar podkreślał, że przemawia jako „insider” - człowiek z wnętrza obozu władzy.

Zorganizował wówczas największe od lat protesty, odszedł ze stanowisk w przedsiębiorstwach państwowych i stanął na czele mało znanej Partii Szacunku i Wolności (Tisza). Sama partia powstała w 2020 roku jako proeuropejskie ugrupowanie centroprawicowe, ale poważnym aktorem węgierskiej sceny politycznej została dopiero w 2024 roku, kiedy stery w organizacji przejął Magyar.

Magyar wystartował w wyborach do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2024 roku z listy mało znanej jeszcze wtedy Tiszy, zajmując drugie miejsce w kraju i wprowadzając do PE siedmiu deputowanych. Mimo wcześniejszych deklaracji, przyjął mandat w PE, a Tisza dołączyła do Europejskiej Partii Ludowej. Magyar został przewodniczącym Tiszy w lipcu 2024 roku.

Polityk prezentował ugrupowanie jako siłę dążącą do odsunięcia od władzy premiera Orbana, unikając przypisania ideologicznego, by przyciągnąć jak najszerszy elektorat. W zaprezentowanym w lutym programie partii obiecano nie podnosić podatku PIT, odmrozić fundusze unijne, odbudować rządy prawa, prowadzić prozachodnią politykę zagraniczną oraz odbudować opiekę zdrowotną, oświatę i system socjalny.

W programie ugrupowania znalazły się też obietnice obniżenia innych podatków, w tym do zera od leków na receptę, a także zwiększenia świadczeń socjalnych i utrzymania 13. i 14. emerytury, wprowadzonych przez rząd Orbana. Magyar zapowiedział też m.in. wprowadzenie limitu dwóch kadencji na stanowisku premiera czy stopniowe odchodzenie od rosyjskiej energii.

Urodzony i wychowany w Budapeszcie prawnik zdał sobie sprawę z dominacji Fideszu na prowincji i wpływie mniejszych ośrodków na wynik wyborów. Od dwóch lat przemierzał Węgry, a przed niedzielnymi wyborami obrał sobie za cel odwiedzenie wszystkich 106 okręgów wyborczych kraju.

W maju 2025 roku wyruszył w pieszą wędrówkę o długości ok. 300 kilometrów z Budapesztu do Oradei w Rumunii. Marsz, określany jako „milion kroków na rzecz pokoju i jedności narodowej”, miał zjednoczyć naród i być wyrazem sprzeciwu wobec polityki Orbana.

Wobec faktu, że znaczna część mediów na Węgrzech jest kontrolowana przez władze, lider opozycji zwracał się do Węgrów osobiście podczas licznych wystąpień publicznych i poprzez portale społecznościowe. Hasłem wyborczym jego kampanii było „Teraz albo nigdy!” z przekreślonym „albo nigdy”, co miało podkreślać powagę sytuacji.

Orban i jego środowisko polityczne określali Magyara jako „marionetkę” Brukseli i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Magyar odpowiadał, że żadna z zagranicznych stolic nie powinna decydować o losie Węgrów, i zarzucał Orbanowi zależność od Moskwy.

Według częściowych wyników, po podliczeniu ponad 93 proc. głosów, w niedzielnych wyborach parlamentarnych Tisza zdobyła 137 miejsc w 199-osobowym węgierskim parlamencie, uzyskując większość potrzebną do zmiany konstytucji. Orban pogratulował zwycięstwa swojemu przeciwnikowi, zapowiadając przejście do opozycji.(PAP)

(PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama