Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 28 kwietnia 2026 12:28
Reklama KD Market

Parlament Europejski wezwał do przyjęcia jednej definicji gwałtu w całej UE

Parlament Europejski wezwał we wtorek Komisję Europejską do opracowania przepisów ustanawiających w całej Unii Europejskiej wspólną definicję gwałtu. Zawierałaby ona brak wyrażonej w dowolnej formie, świadomej zgody, którą w każdej chwili można cofnąć.
Parlament Europejski wezwał do przyjęcia jednej definicji gwałtu w całej UE

Autor: Adobe Stock

- Nie może być tak, że znaczenie gwałtu zmienia się po przekroczeniu granicy – powiedziała PAP europosłanka Nowej Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus, współsprawozdawczyni głosowanego we wtorek na sesji plenarnej w Strasburgu raportu dotyczącego wspólnej definicji gwałtu. Polityczka dodała, że sytuacja, kiedy sprawca jest ścigany za gwałt w jednym kraju, a po wyjeździe do drugiego staje się bezkarny, bo tam gwałt jest definiowany inaczej, jest niedopuszczalna i pokazuje, że Unia jako całość nie jest w stanie chronić swoich mieszkanek.

PE zdecydowaną większością głosów poparł we wtorek wezwanie do przyjęcia w całej UE definicji gwałtu opartej na braku zgody, czyli zasadzie „tylko tak znaczy tak”. Oznacza to, że stosunek seksualny musi być dobrowolny i oparty na obopólnej zgodzie wyrażonej słownie lub fizycznie; brak zgody, w tym milczenie, bierność i brak oporu mogą zostać potraktowane jako gwałt. Innymi słowy, żeby uznać, że doszło do zgwałcenia jego ofiara nie musi krzyczeć ani się bronić.

Debata na ten temat toczy się w Unii od lat. W prawodawstwie państw członkowskich obowiązują różne definicje zgwałcenia – w części państw definicja oparta jest na braku zgody, w innych - konieczne jest wykazanie, że sprawca użył przemocy, groźby lub podstępu.

W 2024 r. PE próbował przeforsować ujednoliconą definicję zgwałcenia przy okazji procedowania unijnej dyrektywy o zwalczaniu przemocy wobec kobiet. Wtedy jednak pod naciskiem Francji, Niemiec i Węgier z regulacji wykreślono zapisy ustanawiające definicję gwałtu opartą na braku zgody.

Europosłanka Scheuring-Wielgus powiedziała PAP, że od tej pory wiele się zmieniło. Przede wszystkim po sprawie Francuzki Gisele Pelicot, która przez wiele lat była odurzana przez męża i gwałcona przez niego i dziesiątki innych mężczyzn. W październiku 2025 r. we Francji przyjęto ustawę zmieniającą definicję gwałtu, dodając do niej kryterium braku świadomej i dobrowolnej zgody.

W międzyczasie swoje kodeksy karne zmieniła też część innych państw UE, w tym Polska, która w lutym 2025 r. dodała do dotychczasowej definicji zgwałcenia zapisy o braku zgody.

- Jak dotąd 18 państw członkowskich posiada definicję gwałtu opartą na braku zgody, dziewięć nadal jej nie wprowadziło lub prace nad nią są dopiero w powijakach – powiedziała polska europosłanka. Wśród krajów tych znajdują się m.in. Austria, Bułgaria i Węgry, prace nad zmianą trwają m.in. w Czechach.

Podczas debaty w PE w przeddzień głosowania, druga sprawozdawczyni szwedzka socjaldemokratka Evin Incir zauważyła, że prawo karze za kradzież i naruszenie mienia, a nie jest w stanie skutecznie karać za naruszenie cielesności kobiet. – W 2026 r. wciąż w zbyt wielu państwach członkowskich prawo silniej chroni przedmioty, niż ciało kobiety – powiedziała.

Podczas debaty, wspólnej definicji sprzeciwiała się konserwatywna i skrajna prawica, która choć podkreślała, że kobiety powinny być chronione, to zauważała, że definicja gwałtu jest kompetencją państw członkowskich a nie UE. Argumenty te obaliła Incir, która wskazała, że w prawie unijnym są podstawy prawne jak art. 83, pkt. 1 Traktatu o funkcjonowaniu UE, pozwalające Unii określać przestępstwa i kary m.in. za wykorzystywanie seksualne kobiet i dzieci.

Biorąca udział w debacie komisarka UE ds. równości Hadja Lahbib zapowiedziała, że KE popiera starania zmiany definicji gwałtu tak, żeby zawierała brak zgody i zamierza podjąć dalsze działania.

Z danych PE wynika, że jedna na sześć kobiet w UE doświadczyła przemocy seksualnej, gwałtu lub innego czynu niechcianego, a jedna na trzy doświadczyła przemocy seksualnej albo fizycznej.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama