Inter wciąż nie odniósł zwycięstwa na swoim nowym stadionie - Miami Freedom Park. W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu prowadził 3:0 po golach Jamajczyka Iana Fraya, Wenezuelczyka Telasco Segovii i Messiego. Argentyńczyk Martin Ojeda uzyskując hat-tricka doprowadził do remisu, a rozstrzygającą bramkę w doliczonym czasie gry zdobył Tyrese Spicer z Trynidadu i Tobago.
„Największy powrót w historii MLS?” – głosił nagłówek na stronie internetowej ligi po meczu.
Orlando City to trzecia drużyna w historii MLS, która odrobiła trzybramkową stratę i odniosła zwycięstwo.
Inter Miami w zeszłym roku po raz pierwszy w historii zdobył mistrzostwo MLS, ale w tym sezonie jest jedną z trzech drużyn, która nie wygrała u siebie. Na swoim nowym stadionie klub z Florydy zanotował trzy remisy i porażkę. Znacznie lepszy bilans ma na wyjeździe, a w sumie był niepokonany w poprzednich 11 meczach we wszystkich rozgrywkach, w tym dziewięciu w MLS.
Interowi pozostały jeszcze cztery mecze przed rozpoczęciem siedmiotygodniowej przerwy w rozgrywkach MLS związanej z mistrzostwami świata w Kanadzie, USA i Meksyku. Messi będzie bronił tytułu w reprezentacją Argentyny.(PAP)








