Hegseth odniósł się do poniedziałkowych ataków Iranu na okręty USA oraz statki handlowe i emiracki terminal eksportu ropy naftowej podczas konferencji prasowej na temat „Projektu Wolność”, czyli operacji mającej na celu umożliwienie statkom handlowym tranzytu przez cieśninę Ormuz.
- Zawieszenie broni jest w mocy. To („Projekt Wolność”) jest osobny projekt i spodziewaliśmy się, że na początku nastąpią pewne zawirowania, które rzeczywiście miały miejsce - oświadczył Hegseth, pytany o to, czy poniedziałkowe ataki Iranu oznaczają koniec rozejmu.
Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Caine powiedział, że kwestia tego, co stanowi pogwałcenie zawieszenia broni, ma charakter polityczny, a zatem nie należy do niego. Określił też irańskie ataki rakietowe i dronowe na statki oraz port w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jako „niewielki ogień zaczepny”. Ocenił również, że „Iran chwyta się brzytwy”.
Generał poinformował, że od czasu zawarcia rozejmu blisko miesiąc temu Iran ostrzelał statki handlowe dziewięć razy i przejął dwa kontenerowce, a także zaatakował siły USA ponad 10 razy. Jednocześnie ocenił, że były to ataki „poniżej progu konieczności wznawiania poważnych działań bojowych”. Gen. Caine podkreślił, że irańskie struktury dowodzenia są mocno podzielone, dlatego Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej może podejmować decyzje wbrew władzom cywilnym.
Mimo to minister wojny ostrzegł Iran, że dalsze ataki spotkają się z ostrą odpowiedzią.
- Jeśli zaatakujecie amerykańskie wojska lub niewinne statki handlowe, spotkacie się z przytłaczającą i niszczycielską siłą ognia Ameryki. (...) Wolimy, aby była to pokojowa operacja, ale jesteśmy gotowi bez wahania bronić naszych ludzi, naszych okrętów, naszych samolotów i tej misji. (Chcemy), aby niewinne statki mogły swobodnie przepływać - powiedział Hegseth.
Minister zaznaczył, że misja jest tymczasowa, a USA przekażą po niej odpowiedzialność za cieśninę partnerom. W ocenie Hegsetha państwa partnerskie są zainteresowane takim przedsięwzięciem. Sekretarz obrony wyraził też nadzieję, że do wysiłków na rzecz odblokowania szlaku wodnego dołączy Korea Południowa, której statek został trafiony w poniedziałek przez Iran.
Hegseth ocenił, że poniedziałkowy tranzyt przez cieśninę dwóch amerykańskich statków oraz dwóch okrętów USA pokazał, że cieśnina jest żeglowna. Gen. Caine zapowiedział, że z korytarza wyznaczonego przez siły USA, przebiegającego nieopodal wybrzeża Omanu, skorzystają kolejne statki.
Pytany o doniesienia, że Iran jest tak zdesperowany, że szkoli „delfiny kamikadze” do ataków w cieśninie, Hegseth powiedział, że nie może potwierdzić ani zaprzeczyć, że takie zdolności posiadają USA, lecz Teheran - w jego ocenie - na pewno nie dysponuje takimi możliwościami. Jednocześnie zapewnił, że - mimo osłabienia sił Iranu - nie lekceważy zagrożenia związanego z aktywnością małych łodzi szturmowych Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
Wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od nalotów Izraela i USA na Iran. Teheran odpowiedział atakami zarówno na Izrael, jak i na arabskie państwa regionu Zatoki Perskiej, w tym na położone tam amerykańskie bazy wojskowe i obiekty cywilne, takie jak lotniska i instalacje petrochemiczne. Iran zablokował również swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz, wstrzymując tym samym eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu.
Od 8 kwietnia w wojnie obowiązuje rozejm, który został następnie przedłużony przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt podkreśliła w drugiej połowie kwietnia, że Trump nie wyznaczył daty końca zawieszenia broni. (PAP)








