Tegoroczny mundial jest opisywany jako turniej w rozmiarze XXL, który będzie rekordowy pod wieloma względami: na 16 stadionach w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku w ciągu 39 dni zostaną rozegrane 104 mecze. Dla porównania, cztery lata temu w Katarze na ośmiu arenach rywalizowały 32 zespoły narodowe, a do wyłonienia mistrza globu potrzebne były 64 spotkania.
Szef Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) Gianni Infantino, biorąc pod uwagę skalę imprezy, nazwał tegoroczne MŚ „największym wydarzeniem sportowym i towarzyskim w historii ludzkości”. Mimo wysokich cen biletów, turniej wywołał prawdziwy boom wśród kibiców, których miliony wybierają się na ocean, by uczestniczyć w piłkarskim święcie.
Jak zwykle mundial to zlot piłkarskich gwiazd - od schodzących z wielkiej sceny najbardziej utytułowanych i najwybitniejszych graczy pierwszej ćwiartki tego stulecia, czyli Argentyńczyka Lionela Messiego i Portugalczyka Cristiano Ronaldo, po przejmujących po nich schedę Francuzie Kylianie Mbappe i Hiszpanie Lamine Yamalu. A „po drodze” są m.in. Norweg Erling Haaland, Egipcjanin Mohamed Salah, Anglik Harry Kane czy Brazylijczyk Vinicius Junior czy również zbliżający się do końca kariery Chorwat Luka Modrić.
W 2022 roku w Katarze Messi w końcu sięgnął po Puchar Świata i zdobył upragnione trofeum za piątym podejściem. - Gdyby udało się obronić tytuł, to byłoby coś spektakularnego - przyznał kapitan „Albicelestes”, grający na co dzień w Interze Miami.
Argentyna, obecnie trzecia w rankingu FIFA, będzie jednym z faworytów, za których również uchodzą m.in. Francja i Hiszpania.
Gdyby „Trójkolorowi” dotarli do finału, powalczyliby o tytuł trzeci raz z rzędu. W 2018 roku zwyciężyli na rosyjskich boiskach, a cztery lata temu wrócili z Kataru jako wicemistrzowie świata. Żegnający się po turnieju z posadą selekcjonera Didier Deschamps dysponuje jednym z najlepszych składów w historii, z Mbappe, ale również Ousmane'em Dembele, Michaelem Olise czy Rayanem Cherkim, którzy zachwycają na europejskich stadionach.
Hiszpanie, którzy po raz pierwszy zdobyli mistrzostwo świata w 2010 roku, polecą do USA z myślą o drugim tytule. Trener Luis de la Fuente stworzoną przez siebie mieszankę rutyny z młodością doprowadził w 2024 roku do mistrzostwa Europy.
- Opracowaliśmy i przyswoiliśmy sobie koncepcję „familii”. Dla nas bardzo ważne jest, abyśmy czuli się dobrze w grupie. Jak prawdziwa drużyna, a może właśnie raczej jak rodzina - tłumaczył swoją receptę na sukces szkoleniowiec.
Za plecami tych wielkich faworytów czaić się będą tylko nieco mniejsi. Zalicza się do nich Brazylię, Anglię czy Portugalię.
„Canarinhos” jako jedyni mogą się pochwalić pięcioma tytułami. W eliminacjach mocno się jednak męczyli i doznali aż sześciu porażek. Stąd pomysł zatrudnienia doświadczonego włoskiego trenera Carlo Ancelottiego, który przejął zespół w zeszłym roku. Kłopotem Brazylii wydaje się defensywa.
To samo dotyczy Anglii, której bogactwo w ataku idzie w parze ułomnościami w obronie. 60-letnie oczekiwanie na tytuł mistrza świata ma zakończyć niemiecki szkoleniowiec Thomas Tuchel. O pierwszy tytuł zamierza powalczyć Portugalia, a triumf w MŚ byłby idealnym zwieńczeniem i uzupełnieniem kariery Cristiano Ronaldo.
Zawsze groźni mogą być gospodarze, zwłaszcza ekipa amerykańska, z doświadczonym argentyńskim trenerem Mauricio Pochettino, zaprawieni w mundialowych bojach Meksykanie czy Kanada, którą stać na sprawienie niespodzianki w pojedynczym meczu, ale niekoniecznie w całym turnieju.
Dwie najlepsze reprezentacje Afryki - czwarte w poprzedniej edycji MŚ Maroko i Senegal - wystąpią po perturbacjach dotyczących zakończonego skandalem finał mistrzostw kontynentalnych, którego wynik z boiska został następnie zweryfikowany przy „zielonym stoliku”.
Impreza potrwa od 11 czerwca do 19 lipca 2026, czyli 39 dni. To o 10 dłużej niż ostatnio w Katarze.
Goszczący mecz otwarcia Estadio Azteca będzie pierwszą areną w historii, na której rozegrane zostaną spotkania trzech edycji MŚ, gdyż Meksyk był też gospodarzem w latach 1970 i 1986. Na tym stadionie odbył się też m.in. ćwierćfinał edycji '86 pomiędzy Argentyną i Anglią, który wygrali „Albicelestes” 2:1 po dwóch być może najsłynniejszych w historii piłki nożnej bramkach Diego Maradony - jednej zdobytej ręką i jednej po rajdzie przez połowę boiska i minięciu kilku rywali.
Kanada i Stany Zjednoczone, podobnie jak Meksyk, były zwolnione z eliminacji. Pierwsze mecze rozegrają 12 czerwca, odpowiednio, w Toronto i Los Angeles.
Finał odbędzie się na położonym w New Jersey obiekcie Met Life Stadium, na którym swoje mecze rozgrywają futboliści amerykańscy New York Giants i New York Jets.
Ze względu na dużo szerszy skład uczestników, w pierwszej fazie próżno szukać piłkarskich hitów. Najciekawiej zapowiadają się potyczki Brazylii z Marokiem, Hiszpanii z Urugwajem, Francji z Norwegią czy Portugalii z Kolumbią. (PAP)









