W niedzielę, 24 maja, około godz. 3:20 a.m. policjanci rozpraszali dużą grupę młodych ludzi, gdy zostali potrąceni przez samochód jadący pod prąd w rejonie 1200 S. Loomis Street w dzielnicy Little Italy na zachodzie Chicago.
Po uderzeniu w policjantów auto wjechało na krawężnik, uderzyło w radiowóz, słup oraz ogrodzenie. 18-letni kierowca nie odniósł obrażeń i został zatrzymany. W pojeździe policja miała znaleźć broń palną. Pięciu rannych funkcjonariuszy trafiło do szpitali. Ich stan określono jako stabilny.
Radny 45. okręgu Jim Gardiner powiedział stacji ABC 7, że policja reagowała na tzw. „teen takeover”, czyli nielegalne, spontaniczne zgromadzenia dużych grup nastolatków i młodych osób zwoływane najczęściej w mediach społecznościowych.
Zarzuty w tej sprawie były w niedzielę jeszcze ustalane.
Około 30 minut później, w rejonie 1100 West Roosevelt Road, postrzelony został 19-latek. Policja nie potwierdziła jeszcze, czy zdarzenie miało związek z „teen takeover”.
Jeszcze przed rozpoczęciem świątecznego weekendu związanego z obchodami poniedziałkowego Memorial Day policja i władze miasta ostrzegały, że będą zwracać uwagę na zgromadzenia młodych ludzi, które w przeszłości prowadziły do zakłóceń porządku i strzelanin.
(tos)









