W rejonie plaży przy 57th Street na południu Chicago wieczorem w poniedziałek, 25 maja zgromadziły się setki młodych ludzi. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli.
Według relacji policji, tłum był tak duży, że konieczna była szeroko zakrojona akcja funkcjonariuszy w rejonie Hyde Park. W pewnym momencie część osób próbowała wchodzić na jezdnię, mimo policyjnych wezwań do cofnięcia się.
Funkcjonariusze ustawili radiowozy wzdłuż wybrzeża i próbowali kierować ruchem, jednocześnie odgradzając dostęp do plaży. W okolicy pojawiły się setki osób, a policja została zmuszona do częściowego zamknięcia drogi DuSable Lake Shore Drive na kilka godzin, aby ograniczyć napływ kolejnych uczestników zgromadzenia.
Jak informują chicagowskie media, młodzi ludzie blokowali drogę, a część z nich miała wskakiwać na maski i dachy samochodów, co dodatkowo zwiększało ryzyko wypadków i eskalacji sytuacji.
Do najpoważniejszego zdarzenia doszło jednak kilka przecznic dalej od plaży. Około godz. 10 p.m. w rejonie 1600 East 55th Street doszło do strzelaniny podczas dużego zgromadzenia. Według policji, trzech młodych mężczyzn – 18-latek i dwóch 19-latków – znajdowało się w tłumie, gdy usłyszeli strzały i odczuli ból.
18-latek został ranny w rękę, jeden z 19-latków w nogę, a drugi w biodro. Wszyscy trafili do szpitala w stanie stabilnym.
Policja opublikowała także zdjęcia z monitoringu przedstawiające napastnika. Mężczyzna miał mieć na sobie czarną bluzę z białymi napisami na rękawach, niebieskie spodnie, czarno-białe sportowe buty, czarną kominiarkę oraz ciemny plecak.
To nie jedyny incydent związany z tzw. teen takeover w ostatni świąteczny weekend. W niedzielę, 24 maja, ok. godz. 3:20 a.m., pięciu policjantów zostało potrąconych przez samochód podczas próby rozproszenia podobnego zgromadzenia w rejonie skrzyżowania Roosevelt Road i Loomis na zachodzie Chicago. Podejrzany o atak kierowca, 18-letni Rashad Johnson, został szybko zatrzymany i usłyszał pięć zarzutów usiłowania morderstwa policjantów.
Władze miasta i policja jeszcze przed rozpoczęciem świątecznego weekendu ostrzegały, że będą szczególnie monitorować duże zgromadzenia młodzieży. W przeszłości tego typu wydarzenia wielokrotnie kończyły się zakłóceniami porządku publicznego, a nawet strzelaninami.
Joanna Trzos









