Wzmożony ruch i długie kolejki do kontroli bezpieczeństwa można było zauważyć już od środy, 1 lipca. Najbardziej intensywnym dniem miała być jednak niedziela, 5 lipca. Przewidywano, że tego dnia przez lotnisko O’Hare przewinie się ponad 300 tys. pasażerów – o 8,1 proc. więcej w porównaniu z okresem Dnia Niepodległości w 2025 roku.
Ceny biletów lotniczych z Chicago przed świętem 4 lipca były o około 80 dol. wyższe niż o tej samej porze rok temu – podawał portal turystyczny Kayak.
Władze Chicago Department of Aviation zapewniały, że odpowiednio przygotowały się na wzmożony ruch. Zwiększono liczbę personelu i rozszerzono działania operacyjne. Według departamentu lotnictwa największe natężenie ruchu miało utrzymać się do poniedziałku, 6 lipca.
Na lotniskach pojawiły się też świąteczne akcenty. Na Terminalu 1 O’Hare 1 lipca odbywały się występy muzyki folkowej na żywo oraz animacje z udziałem postaci Wuja Sama – jednego z symboli Stanów Zjednoczonych. Na Terminalu 3 świętowano uruchomienie przez American Airlines nowego bezpośredniego połączenia z Chicago do Tokio.
Według Chicago Department of Aviation, rozwój siatki połączeń międzynarodowych przekłada się na tworzenie nowych miejsc pracy, wzrost aktywności gospodarczej oraz zwiększenie liczby zagranicznych turystów odwiedzających Chicago.
(jm)

