Jak przekazał Reuters, Biały Dom potwierdził, że doszło do zwolnień.
Według agencji jeden z komisarzy, nominowany przez Partię Republikańską, sam zrezygnował ze stanowiska, natomiast dwóch pozostałych - nominowanych przez Demokratów - zostało odwołanych za pośrednictwem wiadomości e-mail, wysłanej przez Biuro Personelu Prezydenckiego Białego Domu. W kwietniu br. z komisji odszedł pierwszy z jej członków.
Agencja Reutera dotarła do wiadomości e-mail, w której Biały Dom poinformował jednego z komisarzy o natychmiastowym odwołaniu ze stanowiska. „W imieniu prezydenta Donalda J. Trumpa informuję Pana, że Pańskie stanowisko Komisarza w Election Assistance Commission zostaje zwolnione ze skutkiem natychmiastowym. Dziękuję za Pana służbę” – napisano w wiadomości.
„Prezydent (...) zastrzega sobie prawo do usuwania osób, które mogą nie być w pełni zaangażowane w ważne zadanie zabezpieczenia amerykańskich wyborów i zapewnienia, że każdy legalny głos zostanie policzony” - oświadczył jeden z urzędników Białego Domu, którego dane nie zostały ujawnione przez agencję Reutera.
Jak podkreślił Reuters, odwołania i rezygnacje w EAC wpisują się w specyfikę szerszej polityki administracji Trumpa, dotyczącej systemu wyborczego i prowadzonej w kontekście zbliżających się wyborów uzupełniających, a także działań odnoszących się do wyborów prezydenckich z 2020 r., które obecny prezydent przegrał z Demokratą Joe Bidenem. Bezpośrednim impulsem do zwolnień było jednak niedawne orzeczenie Sądu Najwyższego, przyznające prezydentowi szersze uprawnienia do odwoływania członków niezależnych agencji. Decyzje te wpisują się również w działania Trumpa zmierzające do zwiększenia federalnego wpływu na organizację wyborów, które tradycyjnie pozostawały w kompetencji władz stanowych.
Election Assistance Commission została powołana w 2002 r. jako krajowe centrum informacji dotyczących administracji wyborczej. Do jej zadań należało m.in. certyfikowanie systemów głosowania oraz zarządzanie krajowym formularzem rejestracji wyborców korespondencyjnych. Czterech komisarzy było mianowanych przez prezydenta, przy czym skład komisji musiał być równo podzielony między Demokratów i Republikanów. Każda nominacja wymagała zatwierdzenia przez Senat.
W listopadzie br. odbędą się wybory połówkowe do Kongresu, podczas których Partia Republikańska będzie walczyć o utrzymanie większości w Izbie Reprezentantów i prawdopodobnie również w Senacie. (PAP)

