Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
To najbardziej tragiczny bilans od ponad dekady

Polak z przedmieść Chicago wśród ofiar śmiertelnych ostatniej fali upałów

69-letni Daniel Machnikowski z Evanston na północnych przedmieściach Chicago znalazł się wśród sześciu ofiar śmiertelnych ostatniej fali upałów w powiecie Cook. To największa liczba zgonów związanych z wysokimi temperaturami od co najmniej 2015 roku. Do zgonów doszło między 1 a 4 lipca. Lekarze podkreślają, że w większości przypadków upał nie był jedyną przyczyną śmierci.
Polak z przedmieść Chicago wśród ofiar śmiertelnych ostatniej fali upałów

Autor: Adobe Stock

Daniel Machnikowski zmarł 1 lipca po tym, jak został znaleziony w swoim domu przy 1200 Darrow Street w Evanston. Biuro lekarza sądowego powiatu Cook poinformowało, że bezpośrednią przyczyną śmierci 69-letniego Machnikowskiego była choroba serca, natomiast stres cieplny został wskazany jako czynnik współistniejący.

Jak podała stacja radiowa WBBM 780, powołując się na policję, w sypialni mężczyzny temperatura wynosiła około 98 st. F (37 st. C), a niesprawny klimatyzator leżał na podłodze.

Pozostałe pięć ofiar to mieszkańcy Chicago – trzech mężczyzn i dwie kobiety w wieku od 44 do 71 lat, mieszkańcy głównie południowych i zachodnich dzielnic.
Do zgonów doszło między 1 a 4 lipca. Wśród ofiar znaleźli się 71-letnia Barbara Whigham z Englewood, 57-letni Mike Rodriguez z McKinley Park, 44-letni David Gonzalez z Chicago Lawn oraz 47-letnia Stephanie Rodriguez z Greater Grand Crossing.

Sekcje zwłok wykazały, że przyczyną śmierci był udar cieplny lub że wysoka temperatura była jednym z czynników, które doprowadziły do zgonu. U części ofiar współistniały choroby serca, cukrzyca, otyłość, astma lub schizofrenia.

W dniach, gdy ofiary zmarły lub trafiły do szpitala, temperatury w rejonie Chicago wynosiły od 88 do 95 st. F (31–35 st. C).

Służby zdrowia przypominają, że długotrwałe upały są szczególnie niebezpieczne dla osób starszych, przewlekle chorych oraz mieszkańców, którzy nie mają dostępu do sprawnie działającej klimatyzacji.

Od tragicznej fali upałów z 1995 r., która pochłonęła w Chicago ponad 700 ofiar śmiertelnych, miasto doświadczyło jeszcze dwóch wyjątkowo tragicznych okresów – w 1999 r. zmarło z powodu upałów 10 osób, a w 2012 r. 22 osoby.

Eksperci apelują, aby dokładnie przeanalizować okoliczności tegorocznych zgonów i wyciągnąć wnioski, które pomogą lepiej chronić mieszkańców podczas kolejnych fal ekstremalnych upałów.

Joanna Trzos
[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama