Szkoły zainteresowane takim rozwiązaniem otrzymają jeszcze w tym roku drony mogące rozbić szyby w oknach i zaatakować napastnika gazem pieprzowym, a także przekazywać obraz ze szkolnych korytarzy.
Aktywowane maszyny, które mogą poruszać się z szybkością 60 mil na godzinę (około 96 km na godz.), są w stanie dotrzeć do napastnika w ciągu 15 sekund. Mają też funkcję odstraszania, polegającą na włączeniu głośnych syren i migających świateł - relacjonuje „WP”.
Współzałożyciel firmy Mithril Defense, produkującej takie bezzałogowce, były żołnierz sił specjalnych Navy SEAL Bill King powiedział dziennikowi, że gdy dron zostaje ustawiony na cel, nie sposób przed nim uciec.
Program jest wdrażany na fali lęków przed kolejnymi strzelaninami w szkołach, który przyczynił się do powstania całego „wartego wiele miliardów przemysłu” mającego oferować systemy bezpieczeństwa. Od słynnej masakry w liceum Columbine High School w Kolorado w 1999 roku, gdzie zginęło 13 dzieci i nauczyciel, a 20 osób zostało rannych, blisko 400 tys. uczniów doświadczyło grozy ataków z bronią w ręku - przypomina dziennik. Według jego własnych obliczeń w okresie tym doszło do 435 strzelanin w szkołach.
Justin Marston, szef i założyciel firmy Mithril Defense, przyznaje, że do szukania nowych rozwiązań i form obrony zainspirowała go masakra w szkole w Uvalde, w Teksasie, gdzie zginęło 19 uczniów i dwóch nauczycieli, a służby porządkowe i policja czekały ponad godzinę, zanim zdecydowały się wejść do szkolnych klas, zaś napastnika zastrzelono dopiero po 77 minutach.
Jaclyn Corin, która przeżyła masakrę w liceum Marjory Stoneman Douglas High School na Florydzie, podczas której zginęło 17 osób, podkreśla jednak, że zamiast poszukiwania programów obliczonych na reagowanie na atak, władze powinny skupić się na metodach zapobiegania przemocy z użyciem broni palnej.
W większości stanów dozwolone jest noszenie broni, która jest widoczna, a w niektórych wolno mieć przy sobie broń ukrytą; z reguły konieczne jest otrzymanie na to pozwolenia.
W 2022 roku Kongres, zainspirowany falą oburzenia po masakrze w Uvalde, przyjął pierwszy od prawie dwóch dekad większy pakiet reform, ale nie ograniczył on zasadniczo dostępu do broni. Wprowadzone zmiany zaostrzyły m.in. prawo dotyczące sprawdzania kartotek osób kupujących broń: zakaz sprzedaży broni sprawcom przemocy domowej oraz dodatkowe sprawdzenie przeszłości kryminalnej i związanej ze zdrowiem psychicznym dla nabywców poniżej 21. roku życia.
W USA toczy się debata w sprawie przepisów dotyczących karabinów szturmowych, takich jak AR-15, który – m.in. ze względu na swoją popularność wśród sprawców masakr – urósł do rangi symbolu. Sprzedaż takiej broni była zakazana między 1994 a 2004 rokiem, ale po wygaśnięciu ustawy nie przedłużono jej obowiązywania. Na powrót tych regulacji nie ma dziś szans, głównie ze względu na opór prawicy. (PAP)

