Meteorolodzy National Weather Service potwierdzili uderzenie dwóch tornad kategorii EF1 podczas nawałnicy, która przeszła 27 lipca przez metropolię chicagowską. Jedno poczyniło zniszczenia na terenach Country Club Hills, Hazel Crest, Harvey i Homewood, drugie uderzyło w Lansing. W obu przypadkach prędkość wiatru wynosiła od 86 do 110 mil na godzinę (138–177 km/h).
Potwierdzono również trzy słabsze tornada kategorii EF0 – w Glen Ellyn i Orland Park, gdzie wiatr osiągał prędkość od 65 do 85 mil na godzinę (105–137 km/h).
Dodatkowo NWS zidentyfikowało kolejne tornado EF-0, które uderzyło w Wheaton, z wiatrem o sile ponad 75 mil na godz. (ponad 120 km/h).
W czwartek, 30 lipca szacowanie skali zniszczeń ciągle trwało i nie było wiadomo, czy synoptycy nie potwierdzą kolejnych trąb powietrznych.
Ponad pół miliona odbiorców straciło prąd
Poniedziałkowe burze pozbawiły prądu setki tysięcy odbiorców w rejonie Chicago. Powalone drzewa i zerwane linie energetyczne spowodowały rozległe awarie, a tysiące mieszkańców nadal czeka na przywrócenie zasilania.
„Chcę podkreślić, że było to bardzo rozległe zjawisko pogodowe, a przywracanie dostaw energii potrwa kilka dni. Łącznie około 530 tysięcy naszych klientów straciło prąd wskutek ekstremalnych burz, które przeszły przez nasz region” – powiedział dyrektor operacyjny zakładów energetycznych ComEd David Perez.
Jak poinformował, we wtorek rano nad usuwaniem awarii pracowało ponad 2300 osób, w tym około 1200 pracowników sprowadzonych spoza rejonu Chicago.
Największe zniszczenia na południowych przedmieściach
Najbardziej ucierpiały południowe przedmieścia Chicago. W Hazel Crest wichura uszkodziła szereg domów, zrywając fragmenty dachów i elewacji. W rejonie Anthony Ave. i 171st Street z budynków odpadały cegły, a części ścian zostały dosłownie wyrwane przez wiatr.
Silne podmuchy uszkodziły domy szeregowe (townhomes), pozostawiając dziesiątki mieszkańców bez dachu nad głową i zmuszając ich do szukania tymczasowego schronienia.
Poważne zniszczenia odnotowano również w Lansing, gdzie uszkodzone zostały domy i dachy, a połamane drzewa pozostawiły porozrzucane gałęzie na ulicach i posesjach.
W Steger, jak poinformowała miejscowa straż pożarna, wiatr osiągał prędkość około 80 mil na godzinę (129 km/h). Porywy zrywały linie energetyczne i powalały drzewa w całej miejscowości. Rozległe szkody odnotowano także w Homewood, Flossmoor i Tinley Park.
Na zachodnich przedmieściach Chicago, w Glen Ellyn, podczas obowiązującego ostrzeżenia przed tornadem silny wiatr wyrwał z korzeniami drzewo, które runęło na ponad 100-letni dom, powodując jego uszkodzenie.
W wielu miejscowościach mieszkańcy wspólnie usuwają skutki żywiołu, sprzątając zniszczone posesje i wycinając powalone drzewa.
Amerykański Czerwony Krzyż rozpoczął pomoc dla mieszkańców dotkniętych skutkami burz. Organizacja otworzyła dwa tymczasowe schroniska – w Steger na południowych przedmieściach Chicago oraz w Gurnee na północnych przedmieściach – gdzie poszkodowani mogą uzyskać nocleg, posiłki oraz podstawową pomoc.
Rekordowy sezon tornad
Tegoroczny sezon tornad w aglomeracji chicagowskiej należy do najbardziej aktywnych od lat. Pięć tornad potwierdzonych 27 lipca zwiększa ich liczbę do 60 od początku br. roku. Dla porównania średnia z ostatnich 30 lat wynosi zaledwie 16 tornad rocznie, co oznacza, że tegoroczny sezon już teraz znacznie przekracza wieloletnią normę.
Joanna Trzos
[email protected]

