54-latek, który objął stery w październiku 2024 roku, poprowadził kadrę USA do 1/8 finału mistrzostw świata, gdzie współgospodarze turnieju odpadli po porażce 1:4 z Belgią.
- Magia, która wydarzyła się podczas mistrzostw świata, kontakt z ludźmi, oczywiście z całą organizacją i wszystkim innym, była kluczowa – powiedział Pochettino podczas konferencji prasowej na Zoomie w swoim domu w Barcelonie w Hiszpanii.
Od ćwierćfinału mundialu w 2002 roku, Stany Zjednoczone przegrały cztery kolejne mecze 1/8 finału.
- Nauczyliśmy się, że potrafimy konkurować, że mamy jakość i talent. Byliśmy tak blisko. Ta różnica w stosunku do najlepszych drużyn na świecie nie jest zbyt duża - zauważył szkoleniowiec.
Pochettino powiedział, że piłka nożna w USA ma potencjał, aby „rosła, rosła i rosła i stała się jedną z najważniejszych dyscyplin sportowych w Ameryce, tak jak w reszcie świata”.
Trener postrzega kolejny cykl jako nowy początek dla programu, w którym brakuje solidnych bramkarzy i środkowych obrońców.
- Ważne będzie, aby dać młodym chłopakom, w których naprawdę wierzymy, że mają potencjał, szansę, by rozwinąć się do 2030 roku, zacząć pracować i poznać się – powiedział.
Zanim objął stanowisko w reprezentacji USA, Pochettino trenował Espanyol (2009-12), Southampton (2013-14), Tottenham (2014-19), Paris Saint-Germain (2021-22) i Chelsea (2023-24).
Pochettino zamierza zostać w amerykańskiej drużynie do 2030 roku, ale zostawił sobie otwartą furtkę.
- Cztery lata to naprawdę długi okres. Nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć w piłce nożnej. Dziś ludzie naprawdę cię kochają. Za osiem tygodni może się to zmienić - zauważył.
Poprowadził reprezentację USA do 17 zwycięstw, 13 porażek i jednego remisu. Dwudziestu trzech z 62 zawodników, którzy wystąpili pod wodzą Pochettino, strzeliło 57 bramek dla drużyny.(PAP)

